Nie widziałam tego osobiście. Uwierzyłam Babusi na słowo. Że przeraczkował cztery kroczki. Zrobiłam pamiątkowe zdjęcie z datą. Wróciliśmy z urlopu. Położyliśmy na podłogę. I... Śmiga po całym domu! Pominął etap pełzania. Od razu raczkuje! Noga ręka, ręka noga. Myk! I już jest, gdzie chce. To się zaczęło!
Brawo, Bubusiu!



Super! :) Zuch Chłopak :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń