Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Nowa umiejętność:)

Codziennie o 19 kąpiel. Szymuś wniebowzięty. Uwielbia pływać:) Po kąpieli jedzonko. A po jedzonku obowiązkowo bajka. Tak powoli kształtuje się nasz plan dnia. A dziś Szymonek zrobił mamusi niespodziankę. Po raz pierwszy zainteresował się książeczką z serii kontrastowej. Wodził oczkami za każdym obrazkiem. A potem jak zaczarowany patrzył się na nie w swoim łóżeczku. A Tatuś jutro jak wróci z pracy to nie uwierzy. Szymcio nasz czytający:)




Autor: Aneta o 21:13 2 komentarze :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

U lekarza/ part 2

A dzisiaj kolejny dzień z serii Szymusiowi specjaliści.Mój Aniołek zaliczył pierwsze szczepienia poszpitalne. Jako, że jestem bardzo sceptycznie nastawiona do szczepionek (a już szczególnie szczepionki typu 5 czy 6 w 1 są dla mnie nie do przyjęcia), po długich rozmyślaniach i przeczytaniu wielu artykułów postanowiliśmy ułożyć naszemu Szkrabowi indywidualny kalendarz. Rozłożyłam szczepienia w ten sposób, aby na jednej wizycie Szymuś dostał jedno lub maksymalnie dwa wkłucia. Na szczęście nasz pediatra jest przychylny tego typu decyzjom i bez zająknięcia przystał na moją wolę. W ten sposób Szymuś dostał dziś szczepienie na WZW B, zakupionym przez nas Engerixem oraz na Hib. Trzecie szczepienie, na błonicę, tężec i krztusiec odłożyłam na za 4 tygodnie. I jak wrażenia? Mój synuś ciężko to zniósła. Cały dzień był niespokojny, płaczliwy. A po południu jeszcze czekało nas USG bioderek. Na szczęście wszystko jest już w porządku.
Tak czy inaczej przeżyliśmy dziś małą traumę. I Szymek i ja. Tak ciężko patrzeć, jak robią ała twojemu dziecku. Aniołek na szczęście teraz w końcu zasnął po tym całym ciężkim dniu. Oby jutro już nie pamiętał, że było tak źle i niedobrze.

Autor: Aneta o 22:53 Brak komentarzy :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

W poszukiwaniu wiosny

To nasza pierwsza wiosna razem. Spacerujemy więc dużo, starając się wykorzystać każdy promień słońca. Dzisiaj całe 3 godziny. I cały ten czas Szymuś słodko spał.  Pozwolił nawet mamie zrobić zakupy w dwóch sklepach. Niestety nie widział tych pięknych oznak wiosny. Nie szkodzi. Mama mu kiedyś pokaże zdjęcia. A po powrocie do domu? Oj, jeszcze chyba nigdy mleczko nie było tak dobre:)









Autor: Aneta o 22:31 2 komentarze :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

Przemyślenia...

Mama ma najlepszego na świecie Męża. Męża, na którym zawsze może polegać, który ją wspiera, który jest tak bezinteresowny w pomaganiu innym, że aż czasem jest to wykorzystywane.

Mama go sobie wybrała. I tym samym wybrała Tobie tatusia. Długo go szukała. Bo chciała, byś miał najlepszego tatusia. Nie byle jakiego. Takiego, który będzie kochał Cię nad życie. Który przytuli, gdy będzie Ci źle.  Który będzie Ci czytał. Który opowie Ci o wszystkich ważnych rzeczach. Który nauczy Cię jeździć na rowerze, nurkować i łowić ryby, wbijać gwoździe, pracować w ogrodzie. Który nauczy szacunku dla innych ludzi. Który pokaże, że jest czas na zabawę i na pracę. Który pokaże jak troszczyć o kobietę. Który będzie Twoim przyjacielem.
Mama długo go szukała. I znalazła. Znalazła Ci najlepszego tatusia. Tatusia, który dba o nas. Który miał tyle cierpliwości dla mamy, gdy nosiła Cię w brzuszku. Który głaskał Cię i mówił do Ciebie mimo bariery skóry. Który był z mamą, gdy Cię rodziła i widział Cię w pierwszych chwilach. Tatę, który zajmuje się Tobą tak, jakby to była najbardziej naturalna rzecz pod słońcem. Który co wieczór Cię kąpie, zmienia pieluchy, karmi, ubiera, bawi się z Tobą, ćwiczy. Któremu na Twój widok błyszczą się oczy.
I wiesz co, Szymciu? Naprawdę lepiej nie mogliśmy trafić.





Autor: Aneta o 20:55 2 komentarze :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest
Uwielbiam być mamą. Szymusiową mamą.









Autor: Aneta o 15:22 4 komentarze :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest
Dawno nas nie było. Tyle się dzieje. Tyle odwiedzin. Tyle spacerów. Szkoda nam czasu na siedzenie przy komputerze.
Tylu gości nie mieliśmy od czasu jak mieszkamy razem nigdy. Wszyscy zachwyceni Tobą, Dziubku. I ciocie wszystkie i wujkowie i kuzyni i ciocie-babcie, o babciach i dziadkach nie wspomnę. A ja staram się z każdym zrobić Ci zdjęcie. Żebyś wiedział, ilu uśmiechów byłeś przyczyną:)


Autor: Aneta o 16:49 4 komentarze :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest
Dzisiaj Szymusiowa wizyta u okulisty, która rozpoczyna serię wizyt u różnych specjalistów, jako że moje maleństwo troszkę zbyt prędko zachciało przyjść na świat. Trzymajcie kciuki. A jak wrócimy bierzemy się za pieczenie naszego ulubionego ciacha- jabłecznika oraz przepysznych ciasteczek:) Może ktoś ma ochotę na przepis?

Autor: Aneta o 09:35 2 komentarze :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

1!

Dzisiaj świętujemy 4 tygodnie Szymcia i zarazem pierwszy miesiąc.
Jeszcze niedawno byłeś Synku taki malutki, leżałeś biedny w inkubatorku podpięty do tych wszystkich kabli. A dziś? Kolana taty są już dla Ciebie za krótkie, z niektórych ubranek już wyrosłeś, policzki zaczynają być pełniejsze, apetyt dopisuje. Zacząłeś domagać się jedzonka, manifestując to wyciągniętym języczkiem i wkładając do buzi co tylko się da- łącznie z nosem taty:) Dzięki temu dorobiłeś się nowych przydomków. Jesteś naszym kochanym Ozorkiem i Glonojadkiem:)
Umiesz już podnosić na chwilę główkę, przewracać ją z boku na bok. Uwielbiasz się kąpać i słuchać bajek czytanych co wieczór przez mamusię i tatusia. 
Już zniknęła ta nasza Kruszynka, teraz mamy już takiego "dorosłego", choć nadal malutkiego Synka:)


Autor: Aneta o 12:06 3 komentarze :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

2,8 kg szczęścia

Kochanie, nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile radości sprawiasz nam całej rodzince. Wszyscy w Tobie zakochani a mama pęka z dumy.

W niedzielę odwiedziliśmy pierwszy raz babcię Elę i dziadka Zbyszka w Zawadzie. Tatuś zawołał Dragonka, aby Cię obwąchał i dowiedział się, że nie jesteś niczym do jedzenia, lecz nowym członkiem rodziny:)

Dzisiaj natomiast wykorzystaliśmy piękną pogodę i udaliśmy się na pierwszą wizytę do babci Eli i dziadka Sławka. Zastanawialiśmy się jak zareaguje najważniejsza do tej pory w domu  nasza Szanowna Pani Kotka Michasia na to, że niestety już nie będzie w centrum uwagi. I że skończyły się czasy, kiedy rączki babci Eli były przeznaczone tylko dla niej. No i zazdrosna była, co obwieściła wszem i wobec zawodzącym miałczeniem. Ale koniec końców Szymcio został przez nią zaakceptowany, co obwieściła w typowy dla siebie sposób- wchodząc do jego wózka i wylegując się na nim.

Tak więc wszystkie nasze zwierzaczki już wiedzą, kto tu teraz rządzi:)







Autor: Aneta o 21:01 2 komentarze :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

Obawy

Czy już przez resztę życia strach będzie moim towarzyszem? Strach o tą malutką część mnie? Drżę, na każdy najmniejszy objaw, że z moim Maleństwem jest coś nie tak. Drżę, gdy za dużo śpi, gdy za mało je, gdy zbyt często kicha, gdy zbyt długo  płacze. Czy to kiedyś minie? Czy to jest nieodzownie wpisane w bycie mamą i trzeba nauczyć się z tym żyć?


Autor: Aneta o 10:25 4 komentarze :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

3 tygodnie

Szymciu, poczekaj, nie tak szybko...  Tak się zmieniasz każdego dnia, że mama nie nadąża. Dopiero co pojawiłeś się na świecie, a już 21 dni minęło. Mamy w domku prawdziwy Skarb. Grzeczniutki, spokojniutki a przede wszystkim zdrowy, czego chcieć więcej? Pochłaniasz cały mój czas  a więc i ja tutaj rzadziej. 
Jestem najszczęśliwszą mamą małej Żabki:)


Autor: Aneta o 21:32 Brak komentarzy :
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ▼  marca ( 11 )
      • Nowa umiejętność:)
      • U lekarza/ part 2
      • W poszukiwaniu wiosny
      • Przemyślenia...
      • Uwielbiam być mamą. Szymusiową mamą.
      • Dawno nas nie było. Tyle się dzieje. Tyle odwiedz...
      • Dzisiaj Szymusiowa wizyta u okulisty, która rozpoc...
      • 1!
      • 2,8 kg szczęścia
      • Obawy
      • 3 tygodnie
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.