Wprost proporcjonalnie. Rośnie liczba cudownych wspomnień wraz z ilością naszych dzieci. Tegoroczne wakacje w naszym miejscu były zatem najpiękniejsze z tych dotychczasowych. Łagów. Nie pamiętam już, ile razy tu byliśmy. Wracamy tu co roku. To taki nasz urlopowy pewnik. Takie nasze miejsce. Cudowne!
Jesteśmy więc i tym razem. Pierwszy raz w pięcioosobowym składzie. Chociaż nie. Przecież w tamtym roku Dziubeczki już zamieszkiwały mój brzuszek. To właśnie wtedy, podczas naszego urlopu dowiedzieliśmy się, że nasza rodzina wkrótce powiększy się o dwóch cudownych Chłopczyków. A dziś te dwa kolejne Cuda są już z nami. A nasza kolekcja pięknych chwil rośnie i rośnie. Coraz więcej cudownych momentów, które tak uwielbiam utrwalać w swojej pamięci.
W tym roku zostaną ze mną wspomnienia pierwszych kąpieli Pchełek. Grzesiutka, który od samego początku odważnie kąpał się w tym najpiękniejszym z jezior. I Bubucia, na początku okazującego niezadowolenie z temperatury wody. Lecz z dnia na dzień nabierającego coraz większej odwagi. Ostatnie dwa dni już pluskał się w wodzie z radością na twarzy! Zaledwie dwa lata temu maleńki pięciomiesięczny Szymcio oswajał się w tym samym miejscu z woda. A dziś ten sam Chłopczyk skacze sam z pomostu do wody i rewelacyjnie pływa w pływaczkach. Rok temu za rączkę schodził po tych stromych schodach. dzisiaj biega po nich sam. W górę i w dół.
Najedliśmy się najpyszniejszych gofrów. Naspacerowaliśmy z Dziubkami po przepięknym lesie. Uwielbiam te drzewa. Uwielbiam to jak słońce pięknie oświetla ich liście. I te cienie, które rzuca przez nie na ziemię. Nakąpałam się w cudownym jeziorze. Tym, którego czystość niezmiennie mnie zachwyca. Dzięki pomocy Babci spędziliśmy z dziećmi piękne chwile. Mogliśmy dopieścić ich wszystkich razem i każdego z osobna. Szymuś przeszczęśliwy. Z iskierkami w oczach płynął rowerem wodnym krzycząc do każdej napotkanej łódki 'ahoj'. Całymi dniami przesiadywał w wodzie. A to pływając. A to skacząc. A to bawiąc sie z innymi dziećmi, do których tak lgnie. I z którymi tak wspaniale potrafi się bawić. Dumna jestem, gdy tak pięknie pyta: 'moziesz?, gdzy chciałby się pobawić czyjąś zabawką. Jeszcze bardziej, gdy oferuje dzieciom swoją mówiąc 'hosie'. I wreszcie, gdy oddaje ze słowami 'kuje'. Wybawiliśmy sie razem. Naskakaliśmy. Udawaliśmy rekina i zdzieraliśmy codziennie gardła śpiewając piosenki w drodze na plażę.

Pchełki również przeszczęśliwe. Spędzały dni na spacerach, kąpielach, pluskaniu na tarasie i zabawie na kocyku. Dzięki zmianie perspektywy z leżącej na siedzącą mogły swobodnie obserwować wszystko, co się dzieje dokoła. Bubunia postanowił nawet zrobić nam niespodziankę raczkując!
Cudowny czas z dziećmi! I chwila dla rodziców też była. Randka ze Ślubnym!
Potrzebny był nam ten czas. Złapaliśmy oddech w tym trudnym dla nas momencie życia. Gdy czasu brak na wszystko. Z naładowanymi akumulatorami wróciliśmy do domu. A za rok? Jakże mogłoby nas tu zabraknąć?
















































To naprawdę były cudowne chwile. Dziękuję, że mogłam byc z Wami. Wspaniałe zdjecia.
OdpowiedzUsuńPrzepiekne zdjecia,cudne pejzaze,a woda tak krystalicznie czysta.Chlopaki rosna jak na drozdzach.Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPiękna rodzina i piękne zdjęcia :) Pozdrawiam Was cieplutko :)
OdpowiedzUsuń