Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Tworząc magię.


Kochany Święty Mikołaju...
Piszę na kartce nagłówek, miejscowość i datę. Podaję Szymciowi kartkę wraz z farbami. Maluje z powagą na twarzy ten najważniejszy w roku list. Co tam jest Myszko?-pytam. Duplo pan łowi łyby, dźwig podnosi drzewo i i-jo i-jo- dpowiada bez zastanowienia. Kładziemy list na grzejnik, żeby szybciej wysechł. Wraca Ślubny. Włączam RMF Święta i zagniatam ciasto. Zaraz będziemy piec ciasteczka dla Świętego. Szymcio zafascynowany wałkuje, wycina szklanką kółka i robi stempelki. Dziubki jeszcze nie do końca rozumiejąc o co w tym wszystkim chodzi , z zaciekawieniem obserwują nasze poczynania. Stempelka odcisnąć jeszcze nie potrafią. Nie szkodzi. Robiąc na środku dziurkę paluszkiem, mają też swój wkład w tworzenie. Po całym domu roznosi się wspaniały zapach. Raz za razem wkładamy blachę do piekarnika, przygotowujemy następną, wykładamy. Dopóki ciasto się nie skończy. 

Szymcio przejęty asystuje od samego początku do końca. Zuch chłopak! Najmniejsi pilnują piekarnika. To wypiek dla samego Mikołaja! Musi być idealny! Starszy brat raz za razem zrzuca im kawałki ciastek! Śmieję się patrząc na to. Nie bardzo wiedzą jak się za nie zabrać. Trochę twarde! Jednak jak zawsze dają radę. Jedzą całym sobą! Kawałki ciasteczek oblepiają ich z góry na dół! A jacy przy tym szczęśliwi! Kończymy pieczenie i ogarniamy bałagan. Ubieramy się ciepło by pójść na pocztę wysłać list. Chciem znaciek- mówi rezolutnie mój prawie Trzylatek. Pani śmiejąc się pyta- Jaki znaczek? - Mikołaja -odpowiada. Wkładamy list do koperty. Pomagam zaadresować. Szymcio przykleja znaczek i podekscytowany wrzuca list do skrzynki. Wracamy do domu śpiewając na cały głos. Hu-hu-ha hu-hu-ha! Nasza zima zła! Ale zima z Mikołajem jest pachnącym ciepłuym majem! Gdy przychodzi wieczór przygotowujemy poczęstunek, licząc że nas odwiedzi. Szymcio grzecznie wędruje do swojego łóżeczka. I nadzwyczaj szybko zasypia. Może przyśni mu się Święty wchodzący przez komin z wymarzonymi prezentami?

















Kładę się spać taka szczęśliwa. Przypominam sobie każdą chwilę dzisiejszego dnia. Te trzy malutkie Istotki sprawiają, że ten czas jest taki wyjątkowy. Chce mi się więcej. Chce mi się lepiej. 
Czuję się zaszczycona tworząc tą magię. Magię świąt. Daje im coś cennego. To radość. Ale i odpowiedzialność.  Daje im wspomnienia.  Mam nadzieję, że w ich pamięci utrwalą się jako piękne. Bo przecież tak, jak my obchodzimy Święta w przyszłości obchodzić je będą Oni.

Autor: Aneta o 22:31
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ▼  2016 ( 36 )
    • ▼  grudnia ( 2 )
      • Czas oczekiwania.
      • Tworząc magię.
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ►  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.