Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Kilka cudownych dni



Dom rodzinny. Znajomy zapch. Znajome kąty. Mama, siedząca w ulubionym fotelu i popijająca kawę. Koniecznie z fusami. Tata, ze swoim standardowym żarcikiem o kółku, co walnęło w czółko. Kot, jak zawsze bojący się własnego cienia.To miejsce, do którego uwielbiam wracać. Kiedy więc Ślubny poinformował, że na pierwsze dni sierpnia zostaje oddelegowany z pracy na Przystanek Woodstock, pewna myśl od razu zakiełkowała w mojej głowie. Zrobimy sobie wakacje u Babci! Szybko spakowałam same potrzebne rzeczy i po odwiezieniu Ślubnego od razu ruszyliśmy w wiadomym kierunku.
Nie myliłam się! Spędziliśy jedne z najcudowniejszych dni tegorocznych wakacji. Nie wiem, jak to jest, ale w domu zawsze wszystko jakoś łatwiej, szczęśliwiej, sympatyczniej. Dzięki pomocy najwspanialszego Szwagra mogłyśmy z Babcią zapewnić Dziubkom moc atrakcji. A widok moich szczęśliwych dzieci, to coś, co napędza mnie najdoskonalej. Odwiedziliśmy salę zabaw. Pierwszy raz z Pchełkami. Zgubiliśmy bubusiowego buta. Spacerowaliśmy niespiesznie po deptaku. Zjedliśmy wiele pysznych lodów. Nakarmiliśmy gagi. Zjeżdzaliśmy z ulubionej zjeżdżalni. Bawiliśmy się w pociąg. To dopiero była zabawa. Wyobraźcie sobie! Dziadek został Panem Szlabanem. Deptaliśmy cienie. Byliśmy nad jeziorkiem. Gotowaliśmy na ulubionym placu zabaw.  I pełno innych rzeczy, których nie sposób tu wymienić. Było cudownie. A ja kolejny raz dziękuję za tą moja rodzinę. Taką nieidealnie idealną. Najlepszą! To dzięki Wam to wszystko!























Autor: Aneta o 18:14
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ▼  2017 ( 6 )
    • ▼  sierpnia ( 2 )
      • Szymcio idzie do przedszkola.
      • Kilka cudownych dni
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ►  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.