Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


36 tc-wspomnienia.

Coraz bliżej... A na liczniku 27 dni do końca. Tydzień upłynął spokojnie. Bez żadnych sensacji i rewelacji:) Coś mnie wzięło do sprzątania i ciągle tylko to bym robiła. Chociaż Mąż się śmieje, że on nie widzi różnicy, bo cały czas miałam lekkiego świra na punkcie porządku- a codzienne mycie podłóg to u mnie od zawsze podstawa. Bo czysta podłoga równa się dla mnie czyste mieszkanie. Ale nie o tym miało być:)

Jeszcze się nie nacieszyłam ciążą, a teoretycznie w każdym momencie mogę urodzić. Oczywiście chciałabym z drugiej strony mieć synka po drugiej stronie, ale przeraża mnie to, że wszystko dzieje się tak szybko. Stanowczo za szybko. Może miałabym inne podejście, gdybym w ciąży się męczyła, gdyby przyczepiały się do mnie nieprzyjemne dolegliwości związane z odmiennym stanem. A tu odpukać poza lekkimi bólami kręgosłupa i paroma przypadkami spuchnięcia nóg nic się nie chce na moje szczęście przykolegować. 

Wagowo i centymetrowo przestaliśmy rosnąć- + 10 kg i 95 cm w pasie i zmian nie widać od trzech tygodni. Mam nadzieję, że Szymek za to przybiera odpowiednio. Kolejna wizyta u lekarza dopiero 17.02. z powodu jego urlopu. Śmieję się, bo nie wiadomo, czy tam jeszcze dotrę. Różnie może być...

Harce Szymusia w brzuszku nie ustają, a wszędzie piszą, że niby dzidziuś ma już w tym czasie malutko miejsca i jego fikołki nie będą tak intensywne. Widać nasz Aniołek ma w nosie, co piszą i robi sobie to na co ma ochotę. I dobrze. Niech od początku ma swoje zdanie, to sobie w życiu poradzi.
W tym tygodniu zaczęliśmy puszczać mu do brzuszka kołysanki z muzyką poważną. Ciekawe, czy potem będzie poznawał te melodie.

Trochę chaotyczny dzisiaj ten wpis, bo tyle myśli mi krąży po głowie. A najgorsze w tym wszystkim jest jedno. I nie jest to poród. Nie boję się go. Jestem pozytywnie nastawiona. Ja jako osoba, która lubi mieć wszystko zaplanowane, nie lubiąca nagłych zmian w harmonogramie dnia, nie mogę zadecydować/ustalić kiedy urodzę. Bo to nie zależy ode mnie. A tak bym chciała móc napisać w kalendarzu pod jakąś wybrana przez siebie datą: TO DZIŚ PRZYJDZIESZ NA ŚWIAT SYNKU. I narysować obok wielkie serduszko:) Ale nie mogę i co? I trzeba z tym żyć:)

Koniec marudzenia. Dziś zaczyna się tydzięń 37, czas zabrać się mamuśka za ostatnie przygotowania, zrobić listę rzeczy do dokupienia i załatwienia. Bo nie znasz dnia ani godziny:) 


Autor: Aneta o 10:28
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

1 komentarz :

  1. Unknown3 lutego 2014 13:15

    Ależ Ci zazdroszczę braku dolegliwości! Wyglądasz przepięknie:))) i oby tak dalej! I zgadzam się totalnie że czas zasuwa - zasuwa oj zasuwa:) ani się nie obejrzysz a Szymcio będzie z Wami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ▼  lutego ( 8 )
      • Nasz cały świat
      • Uczymy się siebie nawzajem
      • Tyle szczęścia i tyle strachu...
      • A bocian miał inne plany:) 8.02.2014
      • 9 lat minęło...
      • Czas się dopakować:)
      • 36 tc-wspomnienia.
      • Spacerowa sobota
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.