Już ponad dwa tygodnie za nami. Nasz pierwszy tydzień w domku. Dużo gości nas odwiedziło. Dostaliśmy piękne prezenty. To też czas wielu pierwszych razów. Pierwsza kąpiel, pierwszy spacer, pierwsza przeczytana bajka, pierwsze zostawienie synka pod opieką Babci.
Powoli uczymy się, co nasz Skarb lubi a czego nie. Wiemy już, że radość sprawia czyszczenie noska Katarkiem, słuchanie kołysanek, których słuchał jeszcze będąc w brzuszku, zabawy z tatą. W zły nastrój natomiast wprawia psikanie do noska wody morskiej i wstrętne kolki, z którymi próbujemy walczyć. Jestem dumna, że nasz Synuś, pomimo początkowego przymusu karmienia butelką, lubi jednak mleczko prosto z cycusia.
Już nie pamiętam, jak mogliśmy żyć bez naszego Szkraba.
Kochamy nad życie tę naszą małą Kruszynkę:)
O jeju jeju jeju! jaki maluńki Szymcio! Ale piękny!!! I jego wełniane ciuchy - absolutna miłość od pierwszego wejrzenia. Nie dziwię się że zwariowaliście na jego punkcie, cudny jest!
OdpowiedzUsuńDziękujemy:) My też się nim codziennie zachwycamy:)
UsuńTo pierwsze sam na sam z Babcią było cudowne, ale zdecydowanie za krótkie:)
OdpowiedzUsuńBabciu, nie martw się. Będą kolejne razy:)
Usuń