Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Czas się dopakować:)

W końcu się zabrałam za to i teraz mogę spać spokojnie. Torbę do szpitala miałam przygotowaną od jakiegoś czasu, ale ciągle paru rzeczy w niej brakowało. Jestem zadowolona, gdyż wszystko się ładnie w niej zmieściło.
Listę rzeczy potrzebnych do szpitala dostałam w szkole rodzenia, dodałam do niej to, co uznałam za niezbędne i w ten sposób moja torba prezentuje się tak:

Środki higieniczne:

-duże podkłady poporodowe na łóżko firmy SENI- kupiłam jedną paczkę, która mieści 5 sztuk, z czego
 do torby zapakowałam 3 sztuki ( zgodnie z listą ze szkoły rodzenia)
-podkłady (ogromne podpaski) Bella Mamma 1 paczka (którą wzięłam w razie wu, ponieważ podobno w moim szpitalu są dostępne)
-papier toaletowy i ręczniki jednorazowe- po jednej rolce
-wkładki laktacyjne- 14 szt.



Kosmetyczka, a w niej:
- szampon i odżywka do włosów (przelane do mniejszych pojemników)
- żel do twarzy (j.w.)
- dezodorant (wersja mini)
- pasta i szczoteczka do zębów
- płyn (którego używam również jako żelu pod prysznic) i chusteczki do higieny intymnej,
- próbki kremu do twarzy
- próbka maści do obolałych brodawek
- woda termalna w spray'u (do odświeżenia w czasie porodu)
-pomadka ochronna do ust
-Tantum Rosa (4 saszetki)+ spryskiwacz do kwiatów, w którym je rozrobię (słyszałam, że dobrze psikać   takim roztworem ranę po każdej wizycie w toalecie)
- jednorazowa golarka
-waciki i patyczki do uszu (po parę sztuk)
- gumka do włosów
- grzebień do włosów
- podkładki na toaletę (5 szt.)



Ubrania:
- koszula do porodu (wolę mieć swoją niż szpitalną) i 3 koszule po porodzie
- szlafrok
- jeden ręcznik do porodu i dwa po (te po wzięłam czarne, może piękne nie są i takie ponure, ale wiadomo,
  że lepiej mieć ciemne)
- klapki (jedne do biegania i jedne pod prysznic)
- majtki siatkowe Hartmann 6 sztuk
- skarpetki i majtki bawełniane (kilka par)
- stanik do karmienia ( na razie zakupiłam jeden- potem się zobaczy, czy rozmiar będzie dobry)
- T-Shirt dla męża na zmianę



Akcesoria:
- telefon i ładowarka
- talerz, 2 kubki (jeden dla męża, żeby mógł popijać herbatkę), sztućce
- 3 małe butelki wody mineralnej
- batoniki Musli - 4 sztuki
- herbata (parę saszetek)+ cukier
- herbatka laktacyjna
- aparat fotograficzny +ładowarka

Dokumenty
wszystko posegregowane w koszulkach foliowych w teczce
-karta ciąży
-dowód osobisty
-badania USG
-grupa krwi
-wszystkie badania wykonane w czasie ciąży
-wynik wymazu na paciorkowca

Dla Szymusia:
W naszym szpitalu ponoć dla dzidziusia wszystko jest, polecono nam wziąć tylko:
 -chusteczki do pupy (1 paczka)
- smoczek (wolałabym go uniknąć, ale w razie czego...)
 - ubranko na wyjście ( 1 body zapinane kopertowo na długi rękaw, 1 body na krótki rękaw, półśpiochy,
   pajacyk, czapeczka, skarpetki, ciepły kombinezon, mały pampersik, pielucha tetrowa- do okrycia buźki,
   gdyby był mróz, kocyk) - to przywiezie tatuś później




I najważniejsze- POZYTYWNE NASTAWIENIE I UŚMIECH NA TWARZY:)

Uff, teraz mogę spokojnie czekać:)
Autor: Aneta o 18:25
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

2 komentarze :

  1. Unknown5 lutego 2014 21:05

    Super, co za przygotowanie! A ten Szymusiowy kombinezon na wyjście - LOVE <3
    Ja torby jeszcze nie ogarnęłam kompletnie, ale może wkrótce :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
  2. Anonimowy6 lutego 2014 19:02

    Wszystko przyszykowane, pozytywne podejście jest - to najważniejsze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ▼  lutego ( 8 )
      • Nasz cały świat
      • Uczymy się siebie nawzajem
      • Tyle szczęścia i tyle strachu...
      • A bocian miał inne plany:) 8.02.2014
      • 9 lat minęło...
      • Czas się dopakować:)
      • 36 tc-wspomnienia.
      • Spacerowa sobota
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.