Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Na placu zabaw


Rok temu wiosną spacerowałam codziennie z Szymciem. Na naszej trasie mijałam wiele placów zabaw. Patrzyłam na bawiące się tam dzieci i ich rodziców. I rozmyślałam, że pewnie dopiero tegorocznej wiosny Szymcio będzie z nich korzystał. Ależ się myliłam. Plac zabaw jest naszym miejscem już równo rok. To właśnie tamtej jesieni malutki, jeszcze nawet samodzielnie niechodzący Szymcio polubił to miejsce.

Teraz wyjście na plac zabaw to stały punkt dnia. Praktycznie nie ma spaceru bez placu zabaw. Czy to osiedlowy, czy koło jednej babci, czy drugiej. Szymcio z zapasem resoraków na wymianę maszeruje chętnie w ich kierunku.









Jeszcze niedawno największą frajdę sprawiała huśtawka. Do tej pory zresztą lubiana. Jednak teraz prym wiedzie ślizgawka. Najlepiej jak największa. Szymcio odważnie wchodzi po drabince.  Siada na szczycie i najpierw daje zjechać swoim autkom. Potem po odliczeniu 'trzy, dwa, jeden, iiiii start' śmiało zjeżdża sam. I tak raz i dwa i dziesięć razy. Aż do znudzenia. Gdy ślizgawka zostanie już z każdej strony przetestowana, sprawdza każdy inny zakątek placu. Ze wszystkiego chce skorzystać.










Ja mam wtedy świetną okazję do obserwacji. Patrzę i podziwiam, jak sobie świetnie radzi. Jaki jest sprawny. Jaki odważny, a jednocześnie ostrożny. Pokazuję mu możliwości jakie stwarzają poszczególne atrakcje. Tak szybko się uczy. Ja z radością stoję obok. Nie wtrącam się. Asekuruję, tylko wtedy, gdy to konieczne. A on się tak cieszy z tej swojej samodzielności. Że umie sam. Że mu wychodzi.





Ale najszczęśliwsza jestem wtedy, gdy mnie woła. Mama, słyszę wtedy. I wyciąga w moim kierunku rączkę.  Mama. I kiwa głową bym podeszła. By pomóc, lub też się pobawić. Podchodzę więc. I mogę siedzieć z nim godzinami w tej piaskownicy. I robić te babki. I uderzać w nie tą łopatką. I sto razy pomagać wejść na mostek, by mógł zeskoczyć z niego w moje ramiona. I ciągnę tę wywrotkę wraz z zawartością za sznurek. Huśtam się obok niego. Nasycając swe uszy najpiękniejszym dźwiękiem. Dźwiękiem szczerej dziecięcej radości.
Autor: Aneta o 20:07
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

3 komentarze :

  1. Gosia3 listopada 2015 22:26

    Świetny wpis.Trzeba korzystać z pogody i buszowac po placu zabaw.Widzę,że straż w rączce Szymcia na stałe zagościła.
    A za ok.2lata będzie szymcio pokazywał braciszkom jak korzystać z dobrodziejstw na placu zabaw.
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta3 listopada 2015 23:38

      Dziękuję:) Korzystamy dopóki pogoda dopisuje i ja sprawna:) A bez wozu strażackiego nie ma zabawy. Niedaleko pada jabłko od jabłoni...;)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
  2. Unknown4 listopada 2015 19:45

    U nas plac zabaw to też stały punkt dnia. Niestety, ja nie przepadam za nimi, ale to bardziej ze względu na niektórych rodziców/ opiekunów. Może po prostu mam pecha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ▼  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ▼  listopada ( 6 )
      • Wyprawka dla Bliźniaków / 2 / błękitne sny
      • Wyprawka dla Bliźniaków / 1 czyli wełniane cuda
      • O moim małym Mistrzu / 2
      • Z Pchełkami w brzuszku / 29 tc
      • Na placu zabaw
      • Migawki z życia / październik
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ►  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.