Najmłodszym uczestnikiem zawodów był dwuletni Szymon. To na razie taka zabawa. Ale kto wie? W końcu od takich zabaw w kolarstwo zaczynało wielu mistrzów- powiedział spiker po tym, jak mój Maluszek przejechał linię mety. Prawda. To taka zabawa. A ja chcę Mu pokazać dużo takich 'zabaw'. Kiedyś, gdy będzie duży sam wybierze tą, która mu sprawia największa frajdę.
Kolejny wyścig. Kolejny puchar dumnie stanął na półce. To już trzeci. Kolejne wspomnienia do kolekcji. Czteromiesięczne Pchełki po raz pierwszy w roli kibiców. Na poprzednich zawodach w listopadzie pływały jeszcze niczego nieświadome w brzuszku. A co to będzie za rok? Wtedy to dopiero będzie ekipa do ścigania.








Brawo Szymonku:-)
OdpowiedzUsuńGratulacje Szymonku !!!!!
OdpowiedzUsuńMasz rację Anetko,że sam Szymcio wybierze to co dla niego bedzie najlepsze.Brawo dla mistrza-jedynego w swojej klasie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.