Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


O ulubionych rzeczach kwietnia


"Kwiecień plecień bo przeplata trochę zimy troche lata". Trafne to przysłowie. Taki właśnie był ten kwiecień. Trochę słońca trochę śniegu. Trochę radości trochę smutku. Nie wiem, co się dzieje. Ale minął znowu w przyspieszonym tempie. Tyle momentów, tyle wzruszeń, rzeczy godnych zapamiętania. Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby je utrwalić. Te wszystkie rzeczy które wzruszyły, zachwyciły, zainspirowały, zajmowały czas. Te rzeczy, które polubiłam w tym miesiącu.

Kwitnące drzewa owocowe i magnolie. Nie wiem, jak to jest, ale co roku mnie zachwycają. Przystaję. Patrzę. Oglądam. Dotykam. Wącham. Powiedzcie,  że nie zwariowałam. A nawet jeśli. Takie nieszkodliwe wariactwo to nic złego. Uwielbiam!




Kwietniowe wieczory umilał nam nowy sezon House of cards.  I ponownie nie rozczarował. Polityczne intrygi Franka Underwooda wciągają bez reszty. Polecam gorąco. Pomyśleć, że do serialu robiłam dwa podejścia. Sama się sobie teraz dziwię.


Kwiecień to też moje kosmetyczne odkrycie. Kremowy płyn do kapieli Weledy dla niemowląt. Wspaniały zapach. Idealny skład. A to coś, do czego przywiązuję dużą uwagę. I ten dodatek olejku, który sprawia, że niepotrzebny jest już balsam. Teraz wiem, skąd te zachwyty nad tą firmą. Przyznaje się bez bicia. Podkradam go ciągle swoim Dziubkom. 


Ten miesiąc rozpieścił również moje kubki smakowe. Rabarbar! O miłości do tego wciąż nie wiem owocu czy warzywa pisałam już tutaj. Jest! Znowu! A my zajadamy się najprostszym drożdżowym z rabarbarem. Koniecznie jeszcze ciepłym. Najlepszym!



I wreszcie kwiecień to też zmiana butów. Z ciężkich ciepłych botków na trampki. Co roku czekam na tę zmianę z utęsknieniem. To taka moja zapowiedź. Wiosny i lata. Spacerów z ogrzewającym twarz słońcem. Odkąd zostałam mamą polubiłam się z nimi ogromnie. No bo przecież w jakich butach lepiej biegać w tą i z powrotem za  żywiołowym dwulatkiem?



To mój kwiecień. Moje małe rzeczy, które go umiliły. A już maj. Ciekawe, co zapamiętam z niego.
Autor: Aneta o 18:50
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ▼  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ▼  kwietnia ( 4 )
      • O ulubionych rzeczach kwietnia
      • Małe - wielkie chwile / Grzesiutek / 1
      • O moim małym Mistrzu / 3
      • Czwóreczka
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ►  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.