Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


O mojej wersji Halloween


Halloween. Jedni kochają. Inni nienawidzą. Co roku wiele dyskusji na ten temat. Dla mnie to idealna okazja do spędzenia wspólnie czasu. Halloween, które akceptuję to lampiony z dyni, przebrania, straszne ozdoby i przekąski. Chodzenie od domu do domu i zbieranie cukierków? Nie. Tego nie lubię. 











Rok temu Halloween spędziliśmy w trójkę. Ja, Ślubny i malutki niespełna dziewięciomiesięczny Szymcio. Poszedł szybko spać. My graliśmy w grę planszową i zajadaliśmy się paluchami wiedźmy, strasznymi faszerowanymi paprykami oraz żelkami. W tym roku Szymcio już nieco większy. Chciałam by też miał jakieś atrakcje. Myślałam i wymyśliłam. Mini przyjęcie! Przygotowałam przekąski. Ozdobiliśmy mieszkanie. Szymcio od razu po wstaniu zauważył dyniową girlandę. Paluszek powędrował w górę a z buzi wydobyło się 'łoo', które uwielbiam. 

Ślubny niestety musiał iść do pracy. Ale my bawiliśmy się doskonale. Szymcio najpierw stał się dobrym duszkiem, straszącym mamusię. A potem kotkiem. Z zachwytem przyglądającym się swojemu odbiciu w lustrze. A po południu powitaliśmy gości. I to jest właśnie coś za co najbardziej lubię Halloween. Za możliwość spędzenia czasu w doskonałym towarzystwie. A dzisiejsze właśnie takie było.










Autor: Aneta o 21:12
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

1 komentarz :

  1. Unknown4 listopada 2015 19:42

    Pięknie Ci wyszło :) Ja nie mam nic przeciwko Halloween, uważam, że wszystko jest dla ludzi i z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ▼  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ▼  października ( 7 )
      • Z Pchełkami w brzuszku / 28 tc
      • O mojej wersji Halloween
      • <!--more-->To dla mnie jedna z najprzyjemniejs...
      • Moje przemyślenia / Rodzeństwo
      • Zdjęcie 35/52
      • Z Pchełkami w brzuszku / 24 tc.
      • Czas dla siebie
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ►  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.