Wciąż trudno mi uwierzyć, że tam w środku są dwa malutkie chłopczyki. Chłopczyki, których już teraz tak mocno kocham. A zaraz już będę mogła ich przytulać. Dokucza troszkę kręgosłup. I zasnąć coraz trudniej. Ale to nic. Ruchy malutkich Pchełek wynagradzają wszystko. To jak reagują na głaskanie, jak odpowiadają, gdy delikatnie pukam. I też to, jak wariują, gdy zjem coś słodkiego. Szczęściara ze mnie.





Brak komentarzy :
Prześlij komentarz