Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Wyjątkowe rzeczy / Balonowa karuzela i girlanda



Zaczęło się od tego, że szukałam motywu przewodniego dla pokoju moich chłopców. I znalazłam. Podniebne klimaty całkowicie skradły moje serce. Gwiazdy. Chmurki. Błękity. Szukałam czegoś jeszcze. Czegoś, co by zwieńczyło dzieło. Czegoś wyjątkowego. I gdzieś w sieci znalazłam inspirację. Balony! To było właśnie to!

O wykonanie zwróciłam się oczywiście do Niej. Osobistej Realizatorki moich marzeń. Pomarudziła trochę, jak to ma w zwyczaju. Że nie wie jak. Że nie umie. Że z szydełkiem jej nie po drodze. Ale ja wiedziałam. Że jak zawsze stworzy coś wspaniałego.
Podjęła się oczywiście. Jak każdej rzeczy, o którą poproszę. A ja nie myliłam się i tym razem.  Spod jej rąk wyszła balonowa karuzela i girlanda.

Nie należę do łatwych klientów. Jestem wybredna. A jak coś mi się nie podoba, to mówię o tym od razu. Nie miała ze mną i tym razem łatwo. Te za małe. Te maja dziwny kształt. Tych kolory mi się nie podobają. Tych koszyki nie takie jak trzeba. Cierpliwie przyjmowała moje uwagi. Nic nie mówiąc, gdy kolejny raz pruła coś, nad czym tak długo pracowała.  I stworzyła coś cudownego. Coś, co przerosło moje oczekiwania. To chyba jedne z najwspanialszych rzeczy, jakie wyszły spod jej rąk. Z miejsca stały się moimi ulubionymi rzeczami w Ich pokoju.







Właścicielami karuzeli zostały Pchełki. Leżąc w swoich łóżeczkach mogą się wpatrywać w przepiękne pastelowe baloniki. A i Szymcio nie mógł być pokrzywdzony. Po przebudzeniu jego oczka cieszy widok balonowej girlandy. Teraz wszystkie ludziki z Lego Duplo maja czym latać. Nawet piesek stał się amatorem balonowych lotów!




Lubię otaczać się ładnymi rzeczami. Przyjemniej jakoś się żyje, gdy jest na czym zawiesić oko. Dbam o to, by w domu były dekoracje. Inne na Święta, inne na co dzień. Jestem zdania, że nawet bukiet świeżych kwiatów sprawia, że jakoś tak przyjemniej się robi na sercu. Lubię wymyślać, przestawiać, kombinować.  A najbardziej lubię rzeczy wyjątkowe. Te, które wychodzą spod zdolnych ludzkich rąk.
A co Wy na to, by tutaj czasem było o takich właśnie rzeczach?
Autor: Aneta o 23:41
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

13 komentarzy :

  1. Dzianinowe Studio26 stycznia 2016 08:29

    Przepiekne zdjęcia, warto było pomarudzić dla takiego efektu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta27 stycznia 2016 14:42

      przypomnę Ci to jeszcze kiedyś;)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Dzianinowe Studio28 stycznia 2016 16:52

      Oj tam, oj tam- żartowałam:-)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    3. Odpowiedz
  2. Miedzyklebkiemakuchnia26 stycznia 2016 09:56

    Świetne ozdoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
  3. Graszka26 stycznia 2016 13:25

    Przepiękne ozdoby,ale ja chyba nie miałabym tyle cierpliwości.Podziwiam twoją mamę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta27 stycznia 2016 14:43

      Sama nie wiem, jak ze mna wytrzymuje;)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
  4. Unknown26 stycznia 2016 17:00

    Anetko! Ty zostaw ten niemiecki i zajmij się aranżacją i projektowaniem wnętrz :) Albo gadżetów dla Dzieci. Twoje zdjęcia są jak z katalogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta27 stycznia 2016 14:43

      Dziękuję Ci Kasiu. To wszystko zasługa Mamy/Babci. To Jej talent.

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
  5. Gosia26 stycznia 2016 18:22

    Pozazdrościć takich cudnych ozdób w pokoju.Anetko Twoja Mama to skarb i uparciuch dziewiarski.
    Ozdoby faktycznie cudne.Szymus i Maluszki mają piekny pokoik.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta27 stycznia 2016 14:44

      Tak. Moja Mama to najwspanialszy Skarb.

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
  6. Unknown26 stycznia 2016 18:48

    Przepiękne ozdoby, wiadomo zrobione z miłością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta27 stycznia 2016 14:44

      Dokładnie. Trafiłaś w samo sedno:)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
  7. babojola10 lutego 2016 15:37

    Aneta masz wspaniałą, zdolną, ciepłą, cierpliwą.... mamę. Baloniki wykonała mistrzowska a Ty je pięknie zaaranżowałaś. Nie wspomnę o cudownych zdjęciach :)
    Nie wiem czy miałabym tyle cierpliwości na "marudzenie" własnej córki, szczególnie jeśli chodzi o prucie, przerabianie, poprawianie a też jest szczególnym przypadkiem, zauważy dosłownie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ▼  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ▼  stycznia ( 5 )
      • Migawki z życia /3/ 2016
      • Wyjątkowe rzeczy / Balonowa karuzela i girlanda
      • Miesiąc Pchełek
      • Migawki z życia / 2 / 2016
      • Pierwsze wspólne chwile
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ►  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.