Po zawirowaniach jest w końcu pojazd dla Bąbelka. (musieliśmy odesłać ten zamówiony przez internet, ponieważ spacerówka miała połamane oparcie). I to taki, jaki chciałam:) Rybka sama pojechała, kupiła i przywiozła. I to nawet w tym kolorze, jaki sobie wymarzyłam. Już nie mogę się doczekać, aż pojedziemy na pierwszy spacerek:)
Dziś wizyta u lekarza i pierwsze ktg. Wszystko z naszym Skarbem w porządku, waży już 1100 g. Niestety zrobił się bardzo wstydliwy, zasłonił się rączkami i nie chciał pokazać nam swojej buźki.
A ja coraz większa- 7 kg na plusie, waże już 60 kg. O kurcze, jeszcze nigdy moja waga nie pokazywała 6 z przodu:)
A po wizycie u doktorka upiekliśmy z Rybką kolejną partię pierniczków- tym razem z marcepanem i marmoladą. Pyszniutkie, więc polecam i nie powiem ile już sama zjadłam:)
Tak więc Mężuś spisał się dziś na medal, pomagając mi w tym wszystkim. I nie tylko dzisiaj jest taki troskliwy. Mam fajowego tego męża:)
Tak więc Mężuś spisał się dziś na medal, pomagając mi w tym wszystkim. I nie tylko dzisiaj jest taki troskliwy. Fajowego mam tego męża:)



Brak komentarzy :
Prześlij komentarz