Kupując wózek nie wiedziałam, czy wózkowa torba będzie mi potrzebna. Jednak po kilku tygodniach przekonałam się, ile rzeczy muszę zabierać ze sobą, gdy wychodzimy gdzieś z Szymkiem. Czy to do lekarza, czy po prostu do babć, zawsze jest tyle do wzięcia.
Do pewnego czasu pakowałam wszystko do dużej torby-worka, ale okazało się to być zupełnie niepraktyczne. Rzeczy walały się po całej torbie, nic nie można było znaleźć.
Do pewnego czasu pakowałam wszystko do dużej torby-worka, ale okazało się to być zupełnie niepraktyczne. Rzeczy walały się po całej torbie, nic nie można było znaleźć.
Zaczęłam więc poszukiwania torby idealnej. Ta, którą oferuje producent mojego wózka nie podobała mi się wcale. Taka szaro-bura i z wyglądu jakaś taka męska. No i jak już wydawać tyle pieniędzy, to na coś, co się podoba:) Znalazłam w końcu Tę torbę. Kobiecą, wesołą, w środku zawierającą pełno przydatnych przegródek. Taką typowo babską. Niestety Mężusiowi się nie podobała, no bo jak to będzie, gdy on będzie chciał gdzieś z Szymkiem iść. Z taką torbą? Jednak przekonałam go, że summa summarum, kiedy gdzieś wychodzimy, to albo ja idę z Szymkiem, albo jesteśmy razem.
Jednak cena torby okazała się być z kosmosu. Szczęście jednak mi sprzyjało, ponieważ udało mi się ją znaleźć na angielskiej stronie producenta za połowę ceny. I dzięki uprzejmości mojej kochanej Gosi, która mi tę torbę zakupiła i ze Szkocji wysłała, mogę cieszyć się teraz wszystkimi wyjściami.
A jak Wam się podoba?
Piękna! Podeślij linka do strony producenta, chętnie zobaczę co za cuda tam mają:)))
OdpowiedzUsuńProszę bardzo:) http://www.pinklining.com/uk/changing-bags Pozdrowienia dla Waszej trójki:)
UsuńSuper, torebka bez przegródek przy małym dziecku jest strasznie niepraktyczna :) A Twoja jest świetna!
OdpowiedzUsuń