Czytać uwielbiam. Jestem wdzięczna rodzicom, że zarazili mnie tą pasją. Naturalnym więc było dla mnie to, że naszemu dzidziusiowi też będziemy czytać. By od najmłodszych lat dostrzegał, że chwile z książką należą do przyjemności. Że czytanie, to nie kara, a nagroda. Że to cudowne móc samemu kreować czytany świat.
Tak więc czytamy Szymciowi od samego początku. Od dnia, kiedy wyszliśmy ze szpitala. Naszym codziennym rytuałem stała się lektura bajeczki po kąpieli, przed snem.
Na początku Szymuś był obojętny. Z czasem zaczęliśmy zauważać, że słucha z ciekawością. Że przypatruje sie naszym twarzom i ustom. I porusza swoimi usteczkami w ten cudowny sposób, jakby chciał powtarzać wyrazy. Teraz czyta całym sobą. Rączki, nóżki a nawet buźka chcą dosięgnąć książeczki.Oj lubi to nasz Skarb. Czytanie kolejna czynnością wywołującą najpiękniejszy, wciąż bezzębny uśmiech.
Na początku Szymuś był obojętny. Z czasem zaczęliśmy zauważać, że słucha z ciekawością. Że przypatruje sie naszym twarzom i ustom. I porusza swoimi usteczkami w ten cudowny sposób, jakby chciał powtarzać wyrazy. Teraz czyta całym sobą. Rączki, nóżki a nawet buźka chcą dosięgnąć książeczki.Oj lubi to nasz Skarb. Czytanie kolejna czynnością wywołującą najpiękniejszy, wciąż bezzębny uśmiech.


Koniecznie napisz o książkach, tak, tak! Niezłą macie kolekcję. Mill póki co książki głównie dosłownie pochłania:) ale niestrudzenie próbuję pomiędzy kęsami cośtam jej czytać jednak. Buziak!
OdpowiedzUsuń