Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Mama-czyli ja












Moje święto. Pierwszy raz. Najcudowniejszy dzień. Lepszego sobie nie mogłam wymarzyć. Otwieram oczy. A tu moje Słoneczko stoi już z Tatą. W rączce kwiatki. Tak mocno je trzyma. Żeby przypadkiem nie spadły. Kochany mój. Tata pomaga trzymać laurkę. Pierwszą laurkę. Najpiękniejszą. I to własnoręczie wykonaną. Tatuś trzymał mazaki w rączce i pomagał pisać i malować.Piękniejszego prezentu nie dostałąm nigdy w życiu.







































Śniadanko. Truskawki. Grill dla naszych mam. Dużo pysznych rzeczy. Cudowny czas z rodziną.




 












A ja? Jaką jestem mamą? Nie do mnie należy ocena. Oceni to moja Żabka, gdy dorośnie. Mam nadzieję, że pewnego dnia powie mi, że najlepszą. Staram się. Chciałabym sprawić, żeby miał najlepsze dzieciństwo.

Razem z mężem mamy najlepsze mamy na świecie. Mamy, które są dla mnie wzorem. I ja chciałabym być taką mamą. Mamą, która będzie zawsze wspierać, bez względu na wszystko. Mamą, do której można przyjść z każdym problemem. Która zawsze znajdzie czas. Z którą nie można się nudzić. Pracuję na to. I nie ma lepszej pochwały niż to, kiedy to właśnie moja Mama mówi mi, że jestem dobrą mamą.









Autor: Aneta o 22:07
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

3 komentarze :

  1. Unknown28 maja 2014 08:02

    Pięknie napisane, no i świetny pomysł z tym grillem :)
    A Babcie jakie wpatrzone we Wnusia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta28 maja 2014 12:28

      Oj tak, obie babcie zakochane w Szymonku:)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
  2. Dzianinowe Studio28 maja 2014 09:28

    Jesteś najlepszą Mamą na świecie. Tak bardzo jestem z Ciebie dumna. I tak bardzo dziękuję za cudowny dzień spędzony z Wami:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ▼  maja ( 12 )
      • Dzień, w którym zdarzył się cud
      • O moim pieczeniu /2
      • O nowym łóżeczku
      • Mama-czyli ja
      • Nasze spacery
      • O szczególnych urodzinach
      • Chrzciny Szymcia 17.05.2014
      • Przygotowania
      • Chrzcinowy outfit
      • Bijąca kropeczka
      • 3!
      • Migawki z życia /2
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.