Nasze małe święto. Rocznica. Czwarta rocznica. Cztery lata temu powiedziałam jedne z najważniejszych w życiu zdań. W kościele, w białej sukience. Trzymaliśmy się za ręce. I tak chciałabym się trzymać do końca.
Za nami różne chwile. I te lepsze i te gorsze. Są dni, gdy na siebie nie możemy patrzeć i dni, kiedy nie możemy się doczekać, aż się znowu zobaczymy. Dni, gdy nie możemy się dogadać i dni gdy rozumiemy sie bez słów. Jak to w życiu.
Lecz wiem jedno. Że my to tak na zawsze. Że razem jest nam dobrze. Że wspólnie możemy wszystko. Że ten dzień, który był najpiękniejszym w moim życiu, dał mi coś szczególnego. Dał mi kolejne najpiękniejsze dni. Dał mi ten mały Cud, który w tym roku po raz pierwszy świętuje z nami. I da mi następne. I wiem. Wiem, że dziś, bez sekundy wahania dokonałabym tego samego wyboru. Tak jak wtedy. Drżącym głosem wypowiedziałabym magiczne słowa. Słowa, w które wierzę tak samo mocno, jak cztery lata temu.

Wszystkiego co najpiękniejsze dla Was na kolejne wspólne lata :*
OdpowiedzUsuń