Codziennie coś nowego. Tak szybko, że nadążyć nie można. Wczoraj przekręcanie się w łóżeczku o 180 stopni, wyciąganie stópek przez szczebelki. I cała noc przespana, pierwsza! Od 22 do 5. I to jeszcze nic! Cała noc przespana w szymusiowym łóżeczku! A z rana pierwszy śmiech na głos na widok mamy.
Każdego dnia nas zaskakujesz, Gwiazdeczko:)

Cudny :)
OdpowiedzUsuńU nas raz zdarzyła się noc przespana od 18.00-5 :D Musiałabyś zobaczyć moją minę rano, jak spojrzałam na zegarek :D
Heh, pewnie była podobna do mojej dzisiaj rano:)
Usuń