Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


O małym raju












Balkon mamy duży. Bardzo duży jak na balkon. Mógłby być pokojem. Ale nie zamieniłabym go na pokój. To moje ulubione miejsce w domu, gdy tylko zaczyna się robić ciepło. Uwielbiam siedzieć na balkonowym fotelu. Pić kawę, słuchając jednocześnie piosenek w radiu. To mój mały ogród. 

A w tym roku w końcu wygląda, tak jak sobie wymarzyłam. Kwiaty. Fioletowe i białe. Pięknie pachnąca lawenda, świeże zioła. Są też świeczki. Dużo świeczek.  Obrus i poduszki też. Dzięki babci. Jak się okazuje zdolnej nie tylko "drutowo". Jeszcze paru drobiazgów brakuje, by był do końca "dopieszczony". 

Szymusiowi też tu dobrze. Lubi towarzyszyć mamie. Mama odpoczywa na fotelu, Szymuś na bujaczku. I bawić się też można wspaniale na balkonie. 






















Autor: Aneta o 21:07
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

4 komentarze :

  1. Anonimowy17 czerwca 2014 08:16

    Naprawdę mały raj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
  2. Unknown17 czerwca 2014 15:13

    My tez uwielbiamy twoj balko!. Widze ze Szymek zaczal sie bawic kostkami?!Pozdrowienia z slonecznego Edinburgha,

    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta17 czerwca 2014 20:27

      Kostki to prawdziwy hit. Zwłaszcza ta jedna, szeleszcząca. Prześlę więcej zdjęć na maila:) A z tym słonecznym Edynburgiem to jakiś żart? :)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
  3. Unknown19 czerwca 2014 22:29

    Nie!!Pogoda u nas jest superowa !!20 stopni i nawet ponad ludzie pikniki w parku robia ...szok. Ciesze sie ze mu sie podobaja kostki, milego urlopu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ▼  czerwca ( 10 )
      • O jednym z najpiękniejszych dni
      • O małym raju
      • Moje mleko
      • Marchewka-podejście pierwsze.
      • Zmiany, zmiany...
      • 4!
      • Na działce
      • Lumpeksowe love /2
      • Miłość od pierwszego wejrzenia
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.