Z mamą dobrze. Ale z mamą i tatą najlepiej. Tatuś wrócił w nocy. Nasz zdobywca gór. Nareszcie! Musiał być dziś z nami. W końcu dziś kolejna miesięcznica. Siódma. Szczęśliwa.
Nie mogło zabraknąć prezentów. Spod samiuśkich Tater. Szymcio ma pierwsze góralskie kapciuszki! Będą idealne na jesienne chłody.
Zabawy z tatą są najlepsze. Ta radość w oczach Szymusia. Chciałabym ją sobie wyryć w pamięci. I zawsze ją mieć przed oczami, gdy pojawia się gorszy dzień. To niesamowite. Takie szczere szczęście. Z takich prostych rzeczy. Z zainteresowania. Z poczucia bezpieczeństwa.
Pierwsze Winobranie. Tyle rzeczy dookoła. I czas dla mnie. Moje małe chwile przyjemności. I paznokcie. W pięknym kolorze.
Taki kolejny dzień.










Cudowne zdjęcia, cudowne chwile i cudowne pazurki. Pierwszy raz widzę u Ciebie tak intensywny kolor. Są piękne:-)
OdpowiedzUsuń