Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


11!















To już 11 miesięcy. A dla mnie to jak jeden dzień.. Jeszcze trochę i będzie rok. Roczek. Niewiarygodne! Przygotowania w toku. Ale nie o tym dzisiaj.

Postępy w rozwoju Szymcia niezmiennie mnie zachwycają. Mogłabym o nich wciąż mówić i mówić, pisać i pisać. Niesamowite, ile umiejętności przyswaja w tak krótkim czasie. Lada dzień i zacznie chodzić samodzielnie. Na razie doskonali tę umiejętność domagając się ciągłego prowadzania za jedną już rączkę oraz nieustannie przesuwając się wzdłuż mebli. Lecz gdy tylko chce się szybko znaleźć w konkretnym miejscu, siada i zasuwa raczkując. Myk i już jest tam, gdzie chce.

A najbardziej lubi być w kuchni. Gdy tylko widzi mnie krzątająca się tam nie odpuści. Przybiega i ciągle domaga się jedzonka wołając ciągle mniam mniam mniam mniam. Moglibyście go poczęstować wszystkim. Wszystko zje z wielkim apetytem. W każdej ilości. Zawsze. No ale przecież trzeba skądś czerpać energię.  A Szymcia przepełnia niespożyta energia. Jest wszędzie, interesuje się wszystkim. Dopiero co zdał na szóstkę egzamin na operatora odkurzacza a już szykuje się do następnego- operatora pralki. Obserwuje i w mig pojmuje co do czego. Mądruchny mój! 

Jest jak papużka. Chętnie naśladuje gesty a zwłaszcza miny. Udawanie kaszelku i pociąganie noskiem to jego ulubione. Coraz więcej mówi. W jego repertuarze pojawiło się świadome bam, gdy coś spadnie oraz nie, nie, nie, gdy się złości. A złościć się potrafi. Jak i krzyczeć, gdy coś się nie podoba. Nie da sobie w kaszę dmuchać. Niech wszyscy widzą, że charakterek swój ma!

Uwielbia muzykę i zwierzęta też. Nie przejdzie koło nich obojętnie. Koty babci cierpliwie znoszą dotykanie i ciąganie za ogon. 



A wszystkie te czynności wykonuje z uśmiechem na twarzy. Tym najszczerszym z uśmiechów. Uśmiechem dziecka. Takim pełną buzią. Najcudowniejszym. Potrafi nim zarazić każdego. Nie ma osoby, która by go nie odwzajemniła. A ja pękam z dumy. Że mogę być mamą tak cudownego Człowieczka.






Autor: Aneta o 15:24
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

2 komentarze :

  1. Unknown17 stycznia 2015 20:11

    Cudny Szymo! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta20 stycznia 2015 21:49

      Dziękuję i tulę:)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ▼  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ▼  stycznia ( 12 )
      • O 'wesołym' chorowaniu
      • Uwierzycie? Rok temu jeszcze pływał sobie w brzus...
      • Migawki z zimy /cd.
      • Migawki z zimy
      • Migawki z życia / 16
      • Babcie, babciunie, dziadki, dziadziusie...
      • O szymusiowym spacerkowaniu
      • Mała przylepka
      • O wyjściu na basen
      • Migawki z życia / 13
      • 11!
      • O pożegnaniu starego roku
  • ►  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.