Dopadły mnie złe dni. Przyczepiły się jak rzep psiego ogona. Puścić nie chciały. Nie wiedziałam czy to za sprawą rychłego powrotu do pracy, który jednak okazał się być nie taki rychły. Czy za sprawą tej magicznej trójki z przodu. a może czegoś jeszcze innego. Złość, senność, rezygnacja. Te uczucia mi towarzyszyły długi czas. Nie pomagało nic. Wizyta w bibliotece. Przeczytana książka. Sen. Nowe buty. Odwiedziny rodziny i przyjaciół. Nawet czekoladki. Nic. Aż przyszedł dzisiejszy dzień. Od rana słońce. Całe mieszkanie w jego promieniach. Już wiem. To jego brak tak mnie nastrajał. Wrócił dobry humor. Wróciła energia. Wrócił zapał. Złe dni się odczepiły. Piękny dzień. Wygłupy. Zabawa. Spacer. Planowanie. Szumusiowych urodzin. A to już przecież niecałe cztery tygodnie. W głowie pomysły. Dużo pomysłów. Czas na ich realizację.
A jeśli znowu pojawią się te gorsze dni przypomnę sobie dzisiejszy dzień. Wspaniały dzień.


Pozdrowienia dla Skrzecika i jego mamy:)
OdpowiedzUsuńDziękujemy i również pozdrawiamy:)
UsuńOby jak najwięcej takich dni! :) Mam pytanie - Szymuś w żłobku czy z babciami? Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńSzymuś na razie jeszcze ze mną. Korzystam z zaległego urlopu:) Buziaczki dla Was:) A właśnie. Gdzie Was mogę znaleźć?
UsuńA to tak jak my :) https://jestesczesciamnie.wordpress.com/ powróciłam z wygnania, w ten weekend postaram się napisać coś więcej i w końcu powrócić do rytmu :) Buziaki :)
UsuńPiękne migawki z życia.Bosko jest przytulać się do Mamy, a to zdjęcie z nóżką przy aparacie uroczo można się bawić fotografowaniem. A to ostatnie z serii zdjęcie to w oczekiwaniu na posiłek, czy czas na modlitwę.Zdjęcia robisz Anetko cuuuuuuuudne. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńTo bardzo miłe, że komuś podoba sie to, co robię:) Uwielbiam fotografię za tą właśnie możliwość zatrzymania na dłużej ważnych momentów, emocji. A ostatnie zdjęcie to czas na ulubiona piosenkę:) O Dziadku, który miał farmę. Pozdrowienia dla całej rodzinki.
Usuń