Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Migawki z życia /28


Od soboty jestem słomianą wdową. Ślubny sie szkoli. A my z Szymusiem chociaż tęsknimy, to wspaniale spędzamy czas. Marzyły mi się takie dni, jak dwa ostatnie. Dni, kiedy z rana pierwszą rzeczą, ktorą usłyszę nie jest piosenka 9 crimes. Nastawiona jako dźwięk budzika. Lecz śpiew ptaków za oknem. Marzyły mi się takie poranki gdy wstaje, bo się wyspałam. A nie dlatego, bo znowu trzeba gdzieś pędzić. Szymciowi też były potrzebne. Bo spał do 8/9. Wymarzyłam sobie te dni. Całe z Nim. Dni na powietrzu. Na spacerach po ulubionym parku. Na kocyku. Na polance. Z Szymciem goniącym beztrosko za piłką. Z pełną swobodą. Bo dookoła przestrzeń. Duża przestrzeń. Czas spędzony na placach zabaw. Buty pełne piasku. Zachwyt nad moim Synkiem. Najwspanialszym. Kawa. Czytanie na balkonie. I ten obiad. Najprostszy. Najlepszy. Młode ziemniaki, jajko sadzone i mizeria. Czy coś może smakować lepiej? Przytulanie i gilgotki do późnego wieczora. Tak niewiele. Akumulatory naładowane. Tak bardzo były mi potrzebne takie dni.















Autor: Aneta o 22:44
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

2 komentarze :

  1. trepczyna14 maja 2015 20:55

    Wyglądacie na szczesliwych,Szymus ma sliczne kapcie,mam pytanie gdzie mozna nabyc taka filizanke do kawy,bardzo mi się podoba.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta15 maja 2015 04:57

      Dziękuję za miłe słowa. Filiżanka zakupiona w Empiku. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ▼  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ▼  maja ( 9 )
      • Mama-czyli ja / 2
      • O naszym wyjeździe
      • Zdjęcie 15/52
      • Po miesiącu od powrotu
      • Migawki z życia /28
      • O moim małym Mistrzu
      • O smaku, na który czekam całą zimę
      • U Szymusia na talerzu / 3
      • Migawki z majówki
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ►  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.