
Najsłodszy dzień w roku rozpoczęłam pracowicie. Zrobieniem owocowych galaretek i upieczeniem marchewkowych babeczek. Pycha! Ogarnięcie mieszkania i szybkie śniadanie. Szymcio ani myśli poczekać, aż galaretka stężeje. Pałaszuje całą miseczkę jeszcze płynnej. Wysyłam swoich chłopaków z misją. Nie byle jaką! Trzeba upolować w piekarni najładniejsze pączki. Wracają uśmiechnięci od ucha do ucha. Po drodze już nawet udało im się co nieco spałaszować. Łakomczuchy jedne!
Pakuję torbę. Zaraz czeka nas wizyta u lekarza. Pchełki na szczepienie, Szymcio na bilans dwulatka. Taki wyjazd to cała wyprawa! Dobrze, że Babcia dzielnie nam asystuje.Wszystko załatwione. Szymcio daje doktorowi cześć i dumnie wychodzi z gabinetu. Z trzema naklejkami Dzielny Pacjent. Wracamy do domku. Szymcio zasypia w aucie. Tata zanosi Śpiocha do łóżeczka. Nie mija pół godziny. Dzwonek domofonu. Mamy gości! Jaka cudowna niespodziank! Balony! Prezenty! Tatuś budzi Szymcia. Przecież tak to nie może być! Odwiedza Go dziewczyna a on śpi! Szybko wstaje słysząc że za drzwiami coś na niego czeka .Łał-słyszę i ta radość. Taka dziecięca, najszczersza. Ciociu, lepiej nie mogłyście trafić z prezentem. Szymonek randkuje z Kornelcią. Ja spędzam czas na rozmowie z Kornelciową Mamą. Pyszne pączki w doskonałym towarzystwie. Takie Tłuste Czwartki chcę co roku!
Skończyło się na trzech pączkachi nie wiem ilu babeczkach! A Wy pobiliście swój pączkowy rekord w tym roku?












Odpuściłam sobie pączkiw tym roku:-)
OdpowiedzUsuńNie,tu gdzie mieszkam nie ma tłustego czwartku,jest tłusty wtorek,a pączków takich jak u nas nawet nie znają,więc na wtorek będą faworki.Ale ja też chciałam bym taki tłusty czwartek co roku:)
OdpowiedzUsuńZjadłam 3! Moje cztery litery mi za to nie podziękują :)))
OdpowiedzUsuń