Za tydzień szczególny dzień. Drugie urodziny Szymcia. Od jakiegoś czasu słyszę pytanie, o czym mój Synek marzy. Co chciałby dostać? Pytanie trudne. Bardzo trudne. Tak myślałam i myślałam. Nie lubię narzucać nikomu prezentów. Ale skoro inicjatywa wyszła nie ode mnie, to może chociaż troszkę pomogę.
Po wielu przemyśleniach i przeszukiwaniach inspiracji w internecie pogrupowałam prezenty do czterech kategorii i tak powstała lista prezentów dla Szymcia.
Kiedy tylko możemy szukamy zabawy na świeżym powietrzu. Lecz jak to w zimie. Pogoda nie zawsze sprzyja wyjściom na dwór. Wtedy z pomocą mogą przyjść nam przeróżne układanki. Szymcio lubi układać puzzle. Te dwuelementowe nie sprawiają mu już najmniejszych trudności. Czas więć na trudniejsze wersje.
Ostatnim hitem jest plastelina. Lepimy z niej różne rzeczy i jaką mamy oboje z tego frajdę. Może by więc spróbować też z ciastoliną? Na pewno byłaby to przyjemna przygoda.
A gdy za oknem deszcz i wyjście na plac zabaw jest niewskazane, to czemu nie stworzyć piaskownicy w domu? Piasek kinetyczny daje nam taką możliwość. Babko babko udaj się, jak sie nie udasz to cię zjem. Zabawa byłaby przednia dla całej rodziny.
I ostatnia rzecz, którą tu zamieściłam. Tablica z okienkami, które są zabezpieczone różnymi zamkami. A co się kryje w okienkach? Myślę, że Szymcio byłby zachwycony tym prezentem.
Odwieczny problem. Gdzie pochować te wszystkie zabawki? Żeby było wiadomo, gdzie co się znajduje i żeby było estetycznie. A może pudełka Lego, które nie tylko mają kształt klocków, ale też nimi są? Różne rozmiary. Cudne kolory. Mnie one zachwyciły.
Dobrze byłoby też wyeksponować gdzieś książki, których ciągle przybywa. Tak, by Szymcio mógł sięgać do nich, gdy tylko ma na to ochotę. Taka półeczka w błękitnym kolorze byłaby idealna. A w tych małych szufladkach zmieściłby się niejeden szymusiowy skarb.
Szymcio ostatnio stał się fanem plecaczka. Myślę, że taki z pieskiem stałby się doskonałym towarzyszem podczas naszych coraz dłuższych spacerów. Przecież zawsze trzeba mieć w pogotowiu jakąś przekąskę i coś do picia.
Myślę, że tu komentarz jest zbędny. Ciągle dbam o to, by biblioteczka Szymcia powiększała się o kolejne interesujące pozycje. A te poniższe na pewno na to miano zasługują.
Je się oczami . Na pewno się zgodzicie z tym stwierdzeniem. A gdy jedzenie jest jeszcze podane w pięknych naczyniach to już pełnia szczęścia. Szymuś jako fan pożarnictwa na pewno ucieszyłby się z takiego talerza. A i mi się bardzo podoba. Uważam, że talerze dziecięce z podziałem są rewelacyjne.
Miseczka z Muminkiem natomiast stanowiłaby świetne uzupełnienie szymusiowego kubeczka z którym bardzo się polubił.









Super pomysły, mamy piasek kinetyczny od świąt i jest szał. Z książek bardzo podobnych do ulicy Czereśniowej mamy "Rok w Lesie" i też jest świetna! Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńPomysłowe, bardzo :) Na pewno ułatwi gościom wybór prezentów. Mnie zaintrygował piasek kinetyczny, choć nie mam takich maluszków to warto jednak wiedzieć :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :)