A dzisiaj kolejny dzień z serii Szymusiowi specjaliści.Mój Aniołek zaliczył pierwsze szczepienia poszpitalne. Jako, że jestem bardzo sceptycznie nastawiona do szczepionek (a już szczególnie szczepionki typu 5 czy 6 w 1 są dla mnie nie do przyjęcia), po długich rozmyślaniach i przeczytaniu wielu artykułów postanowiliśmy ułożyć naszemu Szkrabowi indywidualny kalendarz. Rozłożyłam szczepienia w ten sposób, aby na jednej wizycie Szymuś dostał jedno lub maksymalnie dwa wkłucia. Na szczęście nasz pediatra jest przychylny tego typu decyzjom i bez zająknięcia przystał na moją wolę. W ten sposób Szymuś dostał dziś szczepienie na WZW B, zakupionym przez nas Engerixem oraz na Hib. Trzecie szczepienie, na błonicę, tężec i krztusiec odłożyłam na za 4 tygodnie. I jak wrażenia? Mój synuś ciężko to zniósła. Cały dzień był niespokojny, płaczliwy. A po południu jeszcze czekało nas USG bioderek. Na szczęście wszystko jest już w porządku.
Tak czy inaczej przeżyliśmy dziś małą traumę. I Szymek i ja. Tak ciężko patrzeć, jak robią ała twojemu dziecku. Aniołek na szczęście teraz w końcu zasnął po tym całym ciężkim dniu. Oby jutro już nie pamiętał, że było tak źle i niedobrze.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz