Obawy
Czy już przez resztę życia strach będzie moim towarzyszem? Strach o tą malutką część mnie? Drżę, na każdy najmniejszy objaw, że z moim Maleństwem jest coś nie tak. Drżę, gdy za dużo śpi, gdy za mało je, gdy zbyt często kicha, gdy zbyt długo płacze. Czy to kiedyś minie? Czy to jest nieodzownie wpisane w bycie mamą i trzeba nauczyć się z tym żyć?
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Tak już chyba będzie... Ja jeszcze z M. po wewnętrznej stronie brzucha, a też się o wszystko martwię - kiedy się nie rusza (czy na pewno wszystko ok?), czy rusza się za bardzo (czy nie owinie się pępowiną), czy nie jest za mała/za duża/za (wstawić dowolny przymiotnik), czy wszystko ok, czy wszystko ok będzie podczas porodu, czy wszystko ok po porodzie, jak ja się zajmę pępkiem, czy będę ją mogła karmić, czy, czy, czy.... I milion lęków. One chyba nie przechodzą! Zdjęcie piękne, a po Twojej ciąży ani śladu (poza Szymciem oczywiście, ale w sensie ani śladu że w ciąży byłaś niet - brzuch <3)
OdpowiedzUsuńDziwne jest to uczucie:) Dziękuję za miłe słowa i trzymam za Ciebie kciuki, bo to już niedługo:) Po moim przykładzie- nie znasz dnia ani godziny:) Heh
UsuńStrach jest nieodłącznym towarzyszem wszystkich mam- nawet tych, których dzieci już dorosły. Przecudne zdjęcie.
OdpowiedzUsuńTeraz wiem, jak to jest...
Usuń