Lubię, kiedy po ciężkim dniu kładę się spać z uśmiechem na twarzy. Dzisiejszy taki był. Nie tylko za sprawą świętowania kolejnego miesiąca naszego Szczęścia. To był dzień, gdy wszystko się udało a na twarzy Żabki wciąż gościł uśmiech. Wiem, że jest szczęśliwy. Nie musi mi tego mówić. Nawet jeszcze nie potrafi. Ale widzę to. Każdy centymetr jego ciała mi to pokazuje. Dobrze, gdy są takie dni. Dobrze, że jest ich wiele. Bo wtedy wiem, że nawet nie najgorsza ze mnie mama.












Brak komentarzy :
Prześlij komentarz