Wszystko przygotowaliśmy i grzecznie poszliśmy spać. Pamiętam, jak byłam mała, to zawsze nie mogłam się doczekać rego dnia. Co za radość, gdy pod poduszką były niespodzianki! Wciąż nie wiem jak rodzice to robili! Pamiętam, jak kiedyś dostałam całą górę czasopism! Ale ja się wtedy cieszyłam!
Szymcio czuł chyba, że coś się święci. Spał niespokojnie. Chyba też się nie mógł już doczekać! Pobudka o 5! Patrzymy i... Był! Zjadł ciastka, wypił mleczko, a co najważniejsze zostawił prezenty! Szymciowy tak duży, że nie zmieścił się pod poduszką. Mój jakimś dziwnym trafem znalazł się pod łóżkiem. Tylko prezent Ślubnego był tam gdzie powinien:) Szymcio odświętnie ubrany dzielnie wytrzymał z rozpakowywaniem prezentów na powrót Tatusia. Delikatnie obrywał papier, by zobaczyć co tam się kryje.
A po południu okazało się, że Mikołaj zostawił Szymusiowi prezenty w wielu miejscach. Największa radość sprawiły kolorowe klocki. Dziękujemy Ci, Święty! Co za piękny dzień!
Piękne prezenty no i Szymcio :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy. Szymciowi najbardziej z prezentów podobał się papier w który były zapakowane:)
UsuńMój malutki Skarb:-)
OdpowiedzUsuń