Dwa ząbki. Jeden dla mnie. Jeden dla Ślubnego. W prezencie na Zajączka od naszego Zajączka Poziomki. Szymcio maszerujący z własnym koszyczkiem do Kościoła. A w koszyczku same ważne rzeczy:) Rojberkowanie w Kościółku. Oblanie Tatusia/ Ślubnego wodą. Pierwszy strażacki Śmigus Dyngus Szymcia. Zima wiosną. Dużo pysznego jedzenia. I czasu spędzonego z rodziną. Spokojnie i szybko. Tak zapamiętam tegoroczną Wielkanoc.

















Pięknie :) Szymuś jak się zmienia, na każdym zdjęciu wygląda inaczej :)
OdpowiedzUsuń