Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


U Szymusia na talerzu /2
















Jedzenie dla nas przygotowuję zazwyczaj wieczorem. Wtedy w dzień nie tracę czasu na gotowanie. Wolę spędzić ten czas z rodziną na świeżym powietrzu. Zwłaszcza, że pogoda temu ostatnio bardzo sprzyja. A w czwartek na szymusiowy talerzyk z jeżykiem trafiły takie oto potrawy.


Odkąd dostałam pierwszą porcję zakwasu, na naszym stole króluje domowy chleb. Pszenno-żytni. Jest przepyszny. I co dla mnie najważniejsze- bez żadnych konserwantów i polepszaczy. Ma wspaniałą chrupiącą skórkę. A najsmaczniejszy jeszcze lekko ciepły. Jego przygotowanie to chwila. Szykuję go najczęściej wieczorem, by w nocy mógł spokojnie wyrastać. Piekę rano. Bo wtedy cały dzień moge cieszyć się najcudowniejszym zapachem. Zapachem chleba. Który wywołuje przyjemne skojarzenia. takiego prawdziwego przytulnego domu.


Zupy gotuję zazwyczaj na dwa dni. Jedna porcja zawsze trafia też do zamrażarki. No gorsze czasy. Bo zdarzają się takie dni, gdy nic się nie chce. A największym wyczynem jest wstanie i ubranie się. Wtedy wyciągam porcję zupy, rozmrażam, podgrzewam. I nie muszę się martwić, że Szymcio będzie jadł coś niezdrowego. 

Na czwartkowym talerzu zagościła zupa-krem z pora i cukinii. Z odrobiną jogurtu naturalnego i groszkiem ptysiowym. Który to Szymuś sobie bardzo upodobał. Wie doskonale w kórej szafce leży. I często sobie skubnie parę sztuk, gdy myśli, że nie widzę:)  

Staram się, by na naszym stole często gościła kasza. Jako śniadanie, deser a dzisiaj i jako obiad. Kasza jaglana to podobno królowa wszystkich kasz. Najcenniejsza. najzdrowsza. A możliwości jej wykorzystania są ogromne. U nas dzisiaj pod postacią kotlecików. Szymciowi smakowały bardzo. Nam również. Smażyłam je w środowy wieczór. A z szymusiowych ust wydobywało sie tylko głośne mniam mniam. Cóż. Nie było wyjścia. Trzeba było dać. Zjadł dwa. I to tylko dlatego, że na więcej nie pozwoliłam. Za to fanem buraczków Szymcio  nie jest. Chociaż barszcz lubi. Może po prostu akurat dzisiaj nie miął na nie ochoty. Trudno. Innym razem.


W sezonie kupujemy, bądź też zbieramy na naszej działce dużo owoców. Ogromna ich ilość trafia do zamrażarki. Właściwie cała zamrażarka jest wtedy w owocach. Nic innego się nie mieści. W ten sposób możemy cieszyć się całą zimę pysznymi owocami. Koktajle, ciasta, kisiel. Zdrowe i pyszne. 
A domowy kisiel to coś, co Szymonek uwielbia. Cała miska znika w oka mgnieniu. Do jego przygotowania wykorzystałam ostatnią już porcję mrożonych truskawek i jeżyn. 

Do picia Szymuś dostaje wodę. Przegotowaną wodę. Tylko to. Nic więcej. No czasem się zdarzy, że jest to herbatka owocowa. Oczywiście niesłodzona. Soków nie uznaję. Nie widzę potrzeby podawania ich dziecku. Wolę dać surowy owoc. Szymcio nie narzeka. Chętnie sięga po butelkę z wodą.



Gotowanie dla Szymcia to ogromna przyjemność. Ale i jeszcze większa odpowiedzialność. Mam świadomość, że to ode mnie zależy, jak będzie jadał w przyszłości. Staram się wpoić mu odpowiednie nawyki. I szukam. Wciąż szukam inspiracji na zdrowe i smaczne dania.

Autor: Aneta o 11:25
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ▼  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ▼  kwietnia ( 11 )
      • Moje przemyślenia / 9/ O Jego uroku
      • Migawki z życia / 26
      • U Szymusia na talerzu /2
      • O chwilach z książką
      • Migawki z życia
      • Powrót do pracy
      • U Szymusia na talerzu /1
      • O radości z jedzenia
      • Migawki z Wielkanocy
      • O wielkanocnych dekoracjach
      • O pierwszym dniu kwietnia
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ►  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.