Nie wiem jak to jest mieć w domu niejadka. Najczęście wypowiadanym przez Szymusia slowem, zaraz obok słowa 'tata' jest 'mniam mniam'. Szymuś jest złotym dzieckiem do jedzenia. Oprócz wyjątkowych sytuacji, jakimi była choroba oraz wyrzynanie się pierwszych ząbków je zawsze, wszędzie i prawie wszystko. Posiłki w jego towarzystwie są prawdziwą przyjemnością. Szymcio ochoczo wybiera ze swojego talerzyka lub miseczki to, na co w danym momencie ma ochotę. Czasem zdarzy się oczywiście , że czegoś nie chce. Jak każdy. Przecież my też nie zawsze wszystko zjadamy ze smakiem. Wtedy dana rzecz ląduje najczęściej na ziemi. I nie da się Szymcia oszukać. Żadne przemycanie z inną rzeczą nie wchodzi w grę. Od razu to wyczuje. Mądrala nasz ukochany.
Prawdziwym rarytasem jest mięsko. I chlebek. Obojętnie czy suchy, czy z masełkiem. To coś, co znika zawsze z talerza w pierwszej kolejności. No cóż. Prawdziwy mężczyzna. Wdał się w swoich obydwu dziadków. Ciasteczka też nigdy nie odmówi. To akurat po Tatusiu. Ogromna to przyjemność patrzeć na jedzącego, uśmiechniętego od ucha do ucha Szymcia. Mi pozostaje dbać jedynie o to, by na jego talerzu pojawiały się same zdrowe, wartościowe i dostosowane do wieku rzeczy. I tak sobie myślę. Może ktoś ma ochotę zobaczyć co zjada Szymcio-Roczniak?
-horz.jpg)
Bardzo chętnie, ja sama może coś podpatrzę :)Staram się gotować różnorodnie, ale czasem pomysłów już brak :)
OdpowiedzUsuń