Wieczorem. Wtedy, kiedy mam czas usiąść i odpocząć. Szymcio już zazwyczaj grzecznie śpi. A nasze Pchełki malutkie właśnie się budzą. Przeciągają się w swoim M2. Robią fikołki. Wypychają swoje tak maleńkie jeszcze nóżki i rączki. Cały brzuch tańczy. A ja ze wzruszeniem patrzę na te harce. Niesamowite! Za nami kolejny ciążowy tydzień. Już 21. Grzesiu i Kubuś dzidziusiami bezproblemowymi. Gdyby nie rosnący z zawrotną prędkością brzuszek i ich wygibasy, w ogóle nie wiedziałabym, że mam dwóch lokatorów.




Pięknie wyglądasz Córeczko:-)
OdpowiedzUsuńPiękna i szczęśliwa mama.Szymcio szczęśliwy starszy brat.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję:) Szymcio na razie bardzo się cieszy z braciszków:)
UsuńPięknie wyglądasz :* A ja jeszcze pamiętam jak Szymcio siedział w brzuszku :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :* Ja też mam wrażenie, jakby to było wczoraj. A tu kolejni najwspanialsi lokatorzy kopniaczkami doprowadzają do wzruszenia:)
Usuń