Wieczór. Czasem wczesny. Czasem późny. Widać już w Jego oczkach zmęczenie. Czas na sen. Idzie z Tatusiem do sypialni. Kładą się na dużym łóżku. Mija parę minut. Słyszę małe piąstki uderzające w drzwi. A zza tych drzwi dobiega mnie Mama, Mama, Mama. Otwieram drzwi. I widzę jak ta malutka postać zbliża się do mnie. Ledwo już idzie, taki jest zmęczony. Podchodzi do mnie. Łapie za rękę. Mówi wymownie Mama. I ciągnie za sobą do pokoju. To ja mam mu towarzyszyć w zasypianiu. Tata więc wychodzi z pokoju zamykając za sobą drzwi. My kładziemy się na łóżku. Przytula się do mnie i rączkami dotywa mojej twarzy. Po chwili czuję na twarzy mokre buziaczki. Za chwilę czas na nową zabawę. Wypróbowuje na moim ramieniu siłę swoich ząbków. Już ośmiu. Ała, ała:)- krzyczę, śmiejąc się. Ała - powtarza za mną zanosząc się ze śmiechu. Zamykam oczy. Wiem, że Szymonek kombinuję co by tu jeszcze spsocić. Wkłada mi swoje małe paluszki do nosa, żebym tylko otworzyła oczy. Otwieram więc. Przytulam mocno. Odwraca się do mnie pleckami i cały wtula. Chyba czuje się bezpiecznie. Szepczę jeszcze, że ze wszystkich Chłopczyków na całym świecie Mamusia wybrałaby tylko Jego. Po chwili widzę, że śpi oddychając spokojnie. Wtulam się w niego jeszcze przez chwilę. Za chwilę przenoszę do łóżeczka i na paluszkach idę do Ślubnego. I nie mogę się już doczekać kolejnego dnia, kolejnego wieczoru i kolejnych takich chwil z Nim.


Wzruszające i piękne być Mamą.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPotrafilas ladnie to ujac, to cos co pomaga nawet gdy jest sie zmeczonym po calym dniu dotyk tojego syna, uczucie i zaufanie jakim WAS oboje otacza .Goraco pozdrawiam
OdpowiedzUsuń