Kolejny. Już piąty. Kiedy? Nie mam pojęcia. Szymuś codziennie nas zadziwia. Codziennie sie zmienia. Codziennie coś odkrywa. Przesypia całe nocki. Rano, po podejściu do łóżeczka wita nas uśmiechem. Najpiękniejszym. Wie już jak smakuje kaszka manna, marchewka, ziemniaczek i jabłuszko. I wszystko zjada ze smakiem. Gada jak najęty. Potrafi wyjąć sobie smoczek z buzi. Nawet parę razy udało się go włożyć z powrotem. Lubi oglądać telewizje. Szczególnie meczyki. Zasypia z reguły sam. Jeśli nie, to niezawodnym sposobem jest tulenie i ulubiona piosenka o jagódkach. Zwiedził już całe swoje łóżeczko i najlepiej śpi mu się w poprzek. Chwyta rączkami wszystko, co popadnie i wkłada do buzi. Bacznie przygląda się jedzącym osobom. A gdy ktoś pomacha mu przed twarzyczką czymś do jedzenia, od razu otwiera buźkę. Łapie swoje nóżki. A ja już nie mogę się doczekać, aż weźmie je do buzi. Wyciąga rączki i dotyka twarzy, gdy ktoś się nad nim pochyli. Pięknie trzyma główkę i plecki. Wierzga ciągle nożkami. Śmiechy na głos wywołują pierdziochy, całuski i latanie. Uwielbia leżeć na kocyku pod drzewkiem i rozmawiać z szeleszczącymi listkami. Nie chce jeździć już w gondoli. Strasznie denerwuje się, gdy nic nie widzi.
Nie sądziłam, że obserwowanie tej ciekawości świata w pieknych dużych oczach będzie tak cudowne. Tak magiczne.









Cudowne zdjęcia. Mój Wnusio najpiękniejszy:-)
OdpowiedzUsuńPiękny to czas, szkoda, że tak szybko leci :(
OdpowiedzUsuńBuziaki :)