Za każdym razem, gdy podchodzę do łóżeczka wita mnie tym swoim przecudownym bezzębnym uśmiechem. Z wywalonym na wierzchu języczkiem. Wyciąga rączki, by dotknąć mojej twarzy. Śmieje się na głos, gdy się z nim bawię. Przytula ufnie, kiedy jest zmęczony. Obserwuje z zaciekawieniem każdy mój ruch. A wczoraj sprawił mi niesamowitą niespodziankę wołając mamamamama.
Nie mogę uwierzyć, że jesteśmy twórcami takiego Cudu.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz