Jest takie miejsce. Jedyne. Gdyby ktoś mnie kiedyś zapytał. Gdyby kazał wybrać jedno, jedyne miejsce na wakacje, nie musiałby długo czekać na odpowiedź. Łagów. Powiedziałabym bez wahania.
Kocham to miasteczko. Kocham te jeziora. A zwłaszcza jedno- Trześniowskie. Co roku wracam w to miejsce, by móc odpocząć od pędu codziennego życia. Odpocząć nad jeziorem. Otoczonym z każdej strony przez piękny las liściasty. Gdzie ciszę zakłócają jedynie odgłosy ćwierkających ptaków. Uwielbiam wieczory, gdy prowadzona przez światło świetlików wracam z centrum na ośrodek. Uwielbiam poranki, gdy biegnąc wzdluż brzegu widzę budzącą się wodę. Tak przejrzystą, tak czystą. Niesamowite, że woda w jeziorze może taka być.
O! To tutaj byliśmy za młodszych lat pod namiotem. Na pierwszych wakacjach bez rodziców. O, to tam skakaliśmy ze Ślubnym z pomostu. O, to tu mieliśmy robione ślubne zdjęcia. A tutaj z dziewczynami świętowałyśmy panieński. A tu skakaliśmy z liny. A tam? Tam sa najlepsze na świecie gofry. Zewsząd otaczają mnie wspomnienia. Same miłe.
W tym roku doszły nowe. Piękne. Cudowne. Pierwsze wakacje z Dziubkiem. Pierwsze pływanie. W kółeczku i bez. Zachwyt Szymcia. Tyle listków. Listkowy raj. W którą stronę ma odwrócić główkę. Które listki są ciekawsze. Leśne spacery. Zabawy z dziadkami. Niespodziankowy przyjazd babci. Codzienne pływanie na drugą stronę jeziora. Smak złowionych przez dziadka ryb. Uśmiech na twarzy naszego Pływaka.
Magiczne to miejsce. Jeśli raz je pokochasz, będziesz tu ciągle wracać. Mam nadzieję, że Szymek pokocha je tak jak my.


O mamo, ale pięknie!!!!!
OdpowiedzUsuńŚliczne miejsce i zdjęcia!
Poza tym bardzo podobają mi się Twoje sandały :) I widzę że i u Was Tula tuli :)
A Szymo - jaki już duży chłopak, tożto szok!
Zaciekawiło mnie Wasze kółko do pływania? Skąd takie się bierze? Dla takich maluchów jest w porządku? Sprawdziło Wam się?
Buzia!
z.-
Dziękujemy. Kółko można kupić np. tu: http://czaszabawy.pl/bestway-zamkniete-kolo-do-nauki-plywania-32096.html. Sprawdziło się super. Jest stabilne i bezpieczne. Nie ma opcji, by dziecko z niego wypadło. Niestety Szymuś jest jeszcze do niego troszkę za malutki. Gdy sadzaliśmy go na tych szelkach, za bardzo się zapadał i nie widział zbyt dobrze tego, co dzieje się dookoła. Dlatego kładliśmy go w ten sposób, że opierał się rączkami na kółku.
UsuńCudowne zdjęcia! Kółko też wzbudziło moje zainteresowanie czy sprawuje się dobrze :)
OdpowiedzUsuńA z Szymka to się chłopak porządny zrobił! :)
Dziękuję:) Szymuś w końcu nabrał ciałka:)
UsuńCzym karmisz Szymusia - chyba drożdżami! ;)
OdpowiedzUsuńPiękne miejsce, piękne zdjęcia... Widać na nich, że wypoczęliście!
Apetyt Szymciowi dopisuje:) To fakt. A nad wodą szczególnie. W najbliższym czasie planuję napisać o szymusiowym jedzeniu:)
Usuń