Nadeszły te dni. Najpierw zamiana bujaczka na krzesełko.W połowie miesiąca. A wczoraj obniżenie łóżeczka. Szymuś śpi pięterko niżej. I choć każdy taki moment powinien mnie cieszyć, bo to przecież znak, że moje Słoneczko rośnie, pięknie się rozwija, to jednak tak mi smutno. Bo z każdą zmianą coraz bardziej znika moja Kruszynka. Wiem, beksa ze mnie.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz