Jesień. Chociaż dotychczas piękna i ciepła, to jednak czuć w powietrzu chłód. Na szczęście szymusiowa komoda jest dobrze zaopatrzona w cieplejsze ubrania.
Bycie mamą daje mi możliwość kupowania tych wszystkich cudnych maleńkich ciuszków. Tak to jest. Teraz, gdy wybieram się do sklepu z zamiarem zakupu ubrania dla siebie to owszem, wracam z ubraniem. Ale zazwyczaj dla Szymcia.
Nie jest tego jednak zbyt wiele. Kupuję tylko to, co mi się szczególnie podoba i mocno woła kup mnie:) Dlaczego? Powody są dwa. Za to sprawczyni ich obu jedna. Babcia.
Po pierwsze jest najzdolniejszą łowczynią lumpeksowych cudeniek. Czy to nie cudowne kupić za 5 zł całkiem nowe skórzane buciki, których cena normalnie wynosi ponad 200 zł? To wielkie szczęście, gdyż w ten sposób Szymuś ma piękne ubrania za grosze.
Po drugie wykorzystujemy Babciowy talent do dziergania pięknych rzeczy. Oj wykorzystujemy go maksymalnie. Na szczęście babcia nie sprawia wrażenia niezadowolonej z tego powodu. Wręcz przeciwnie:) Szymuś jest więc posiadaczem najpiękniejszych wełnianych rzeczy. A najbardziej lubię jego mini męskie swetry. Każdy jeden z osobna. Są po prostu piękne.
Ubrania dla Szymusia kupuję w różnych sklepach. Ale są takie, do których zaglądam najczęściej. Niewątpliwie na pierwszym miejscu jest Tesco. Kolekcja F&F jest pretekstem, aby tam często zaglądac. Lubię ja za ładne, dobre gatunkowo rzeczy, zwłaszcza piżamki, w przystępnych cenach. No i za częste promocje. Zawsze na nie czekam i to właśnie wtedy robię ciuszkowe zakupy.
Drugim sklepem jest H&M. Tam też udaje mi się znaleźć coś ciekawego, chociaż mam wrażenie, że kolekcja dziecięca w moim mieście jest mocno okrojona.
A najbardziej ubolewam nad tym, że w moim mieście KappAhl nie prowadzi kolekcji dla najmłodszych. Cenię ich ubrania z kolekcji Newbie. Są piękne i gatunkowo rewelacyjne. Dlatego podczas każdego pobytu w Poznaniu tam zaglądam i zawsze z czymś wychodzę.












Dziękuję za te piękne słowa. Uwielbiam być babcią:-)
OdpowiedzUsuń