Ma lśniącą w słońcu lwią grzywę. Dwa śmiesznie wystające policzki. Rączki sięgające ochoczo po wszystko, co tylko dosięgnąć można. Nóżki, które tylko by chciały fikać. W oczkach całą feerię emocji.
Moja tegoroczna jesień. Najpiękniejsza. A na imię jej Szymuś.
Moja tegoroczna jesień. Najpiękniejsza. A na imię jej Szymuś.
Anetko! Wspaniały Szymuś na tle jesieni,do Twarzy Wam z tym rodzicielstwem! Fajna Rodzinka! Przecudne zdjęcia. Podziwiam i uczę się od Ciebie! A tak w ogóle to zazdroszczę Ci troszkę, mój synek tak szybko dorósł.... Pozdrawiam Serdecznie!
OdpowiedzUsuńDziękuję za tyle miłych słów. Uczyć się ode mnie? Ja jestem przecież zwykłą mamą. Jak tysiące innych. Pozdrawiam również i z niecierpliwością czekam na zdjęcia nowych cudnych udziergów:)
Usuń