Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


O tym co było














Parę chwil. W walizkach same potrzebne rzeczy. Wsiadamy do samochodu i już nas nie ma. Żegnamy na parę dni nasze miasto.  Kierunek- morze. Cztery dni zaledwie, ale naładowały nas energią. Był czas na wspólne bycie razem. takie naprawdę. Nieprzerywane kolejną sprawą do załatwienia. Był czas na spacery,  szymusiowe zacieśnianie więzi z kolegą. Co zaowocowało nową umiejętnością- pełzaniem:) Czas na podziwianie mew. Czas na pierwszy szymusiowy strach, związany z ich walką o okruszki bułki. Czas na pierwsza wizytę w restauracji. I chociaż przedostatniego dnia paskudny wirus zaatakował najpierw mnie, potem Ślubnego a na końcu Szymcia, to i tak wyjazd wspominamy wspaniale.



















Autor: Aneta o 07:42
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ▼  października ( 16 )
      • Zdjęcie 38/52
      • Z takim pomocnikiem drążenie dyni było niezwykle ...
      • Nadeszły te dni. Najpierw zamiana bujaczka na kr...
      • O pewnych odwiedzinach
      • Przepiękne pomarańczowe dynie. Czekają już na bal...
      • O tym co było
      • O lwie, który został jeżykiem
      • O naszych zabawach
      • O mojej osobistej jesieni
      • O jesieni w szymusiowej komodzie
      • Migawki z jesieni
      • O udanej (mimo wszystko) niedzieli
      • O wycieczce i chorowaniu
      • O 8 miesiącu i 16 miesiącach
      • Migawki z życia /8
      • Zdjęcie 34/52
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.