Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


O wycieczce i chorowaniu















Szymuś, wstajemy! Tatuś zaraz wróci z pracy. Musimy się ubrać, przygotować śniadanko i jedziemy na wycieczkę. Do Poznania!

EDIT: I już po wycieczce. Jak to dobrze, że u nas nie ma Ikei. Ślubny chyba by się ze mną wtedy rozwiódł. Ale co ja poradzę na to, że te wszystkie dekoracje krzyczą weź mnie! Wróciliśmy bogatsi o ramki, półkę i parę innych rzeczy. Szymuś dorobił się nowych ubrań a Ślubny butów. Ale i tak największym hitem jest piłka, którą tatuś kupił synkowi. Powiedzenie: niedaleko pada jabłko od jabłoni jak najbardziej się sprawdza. Szymciu, miłość do piłki masz zapisaną w genach. Uwielbiam ten Twój pisk radości na widok Tatusia kozłującego piłką.

Wycieczka udana. Szkoda tylko, że nie starczyło czasu na spacer po rynku. A może nie czasu, tylko sił. Paskudne przeziębienie nas zaatakowało. Ślubny zaraził sie od Szymcia. Ja sie długo broniłam. Niestety przeciwnik okazał sie być silniejszy. Tak więc dzisiaj siedzimy w domku. Zasmarkani. Wszyscy troje. Ale i tak jest wesoło. Inhalacje sprawiają Szymciowi frajdę. I jest przecież piłeczka.






Autor: Aneta o 20:28
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ▼  października ( 16 )
      • Zdjęcie 38/52
      • Z takim pomocnikiem drążenie dyni było niezwykle ...
      • Nadeszły te dni. Najpierw zamiana bujaczka na kr...
      • O pewnych odwiedzinach
      • Przepiękne pomarańczowe dynie. Czekają już na bal...
      • O tym co było
      • O lwie, który został jeżykiem
      • O naszych zabawach
      • O mojej osobistej jesieni
      • O jesieni w szymusiowej komodzie
      • Migawki z jesieni
      • O udanej (mimo wszystko) niedzieli
      • O wycieczce i chorowaniu
      • O 8 miesiącu i 16 miesiącach
      • Migawki z życia /8
      • Zdjęcie 34/52
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ►  stycznia ( 16 )
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.