Jesień. coraz dłuższe i szybsze wieczory. Pogoda piękna i w dzień aż żal z niej nie korzystać. Każdą wolną chwilę spędzamy więc na dworze. Jednak szybciej zapadający zmierzch sprawia, że więcej siedzimy też w domu. W co się wtedy bawić? Jak spędzać czas? Zabawki szybko się nudzą. Nie sztuką jest kupować nowe. Zresztą dziecko tego nie potrzebuje. Ono potrzebuje najbardziej nas- rodziców i wspólnej zabawy. Co można robić wspólnie? Jest tyle rzeczy. Dlatego postanowiłam napisać troszkę o tym, jak my spędzamy razem czas. A może kogoś zainspirujemy?
Odkryte przez przypadek. Podczas urodzin Ślubnego/Taty. Kolorowe balony. Początkowo nie zwracały uwagi Szymusia. Dopiero, gdy kuzyn zdjął jednego, żeby zabrać go ze sobą do domu zaczęła się zabawa. Szybki podział na drużyny. Jedną tworzył kuzyn, drugą Szymuś z Tatusiem. Kuzyn odbijał rękoma, Szymuś na rękach u Taty. Odbijał wszystkim czym tylko się dało. I rękoma i nóżkami i brzuszkiem i głową. Ale był pisk radości. Wszyscy goście potwierdzą. I oni się do zabawy przyłączyli. Cała rodzina odbijająca balonika. Teraz baloniki leżą w domu. Codziennie w użyciu. Jak wspaniale można za ich pomocą ćwiczyć szybkość reakcji, opowiadać o kolorach. Ćwiczyć chwytanie.


Cudowny Skrzacik:-)
OdpowiedzUsuń