Szymciu, pełzając odkryłeś już wszystkie zakamarki naszego mieszkania i ich skarby. Największym uwielbieniem obdarzyłeś jednak kable i buty. Tata mówi be a Ty odpowiadasz be i pełzasz dalej. Ja mówię nie wolno a Ty posyłasz ten swój najpiękniejszy uśmiech i robisz co chcesz. Robimy zaporę z pudełka, a Ty myk, odsuwasz je i kable są Twoje.
Kocham Cię Łobuziaczku,
Mama
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz