O Misiu dla Szymcia myślałam jeszcze, kiedy zamieszkiwał brzuszkowe M1. Chciałam, aby był szczególny. Jedyny taki. Myślałam, że mam dużo czasu. Mój Chłopczyk jednak jak wiecie miał inne plany. Prawdziwy Indywidualista! Potem wszystko potoczyło się tak szybko. Dni mijały. Dalej szukałam. I nawet znalazłam coś odpowiedniego. Jednak pojawił się problem. I nic z tego nie wyszło. No trudno. Stwierdziłam, że dobrą okazją na taki prezent będą pierwsze urodziny. Tak więc sobie żyłam w zupełnej nieświadomości. Że Mama/Babcia ma podobne plany. I również nie wiedząc o moich postanowiła mnie wyprzedzić. I udało jej się to. Znalazła Cottoni- Twórczynię przecudnych rzeczy.
I tak Szymcio w swoją pierwsza Wigilię stał się posiadaczem pięknego Pana Misia. Z dumą obwieszczającego na swoim sweterku, kto jest jego właścicielem. Wszystkie Misie wykonane przez Cottoni są niepowtarzalne. A te ich malutkie ubranka! Wełniany malutki sweterek. I jeansowe mini spodnie! Prawdziwy majstersztyk! Jest jeszcze coś, co się rzuca w oczy! To wykonanie. Perfekcyjne. Widać, że Misiowa Mama dba o każdy szczegół. Zazdroszczę talentu.
Pan Miś nie dostał jeszcze żadnego imienia. Wciąż myślę i myślę. I nie znajduję nic odpowiedniego. Chyba poczekam. Aż właściciel zadecyduje.
Póki co jego domem jest szymusiowe łóżeczko. Na brak towarzystwa nie narzeka. Gdyż za współlokatorów ma Sowę Mądralę, Misia Pysia oraz Króliczka. A mi się marzy jeszcze jeden a może i dwa. Duży Tata i duża misiowa Mama. Kto wie? Może będziemy mieć całą rodzinkę.







Jejku... jakie piękne zdjęcia!!! :) i słowa jakie piękne!!!! Dziękuję bardzo bardzo!!! Czy ja mogę udostępnić parę Twoich zdjęć na moim blogu? Oczywiście z odsyłaczem do Ciebie ;)
OdpowiedzUsuńOczywiście:) To my dziękujemy za wspaniałego Przyjaciela:)
Usuń