Szymciu,
to dosłownie Twój kolejny krok w dorosłość. Zapoczątkowany nieśmiało czwartego lutego. Cztery dni przed pierwszymi urodzinami. Na początku troszkę niezdarnie. Lecz każdym dniem coraz bardziej odważnie idziesz naprzód. Wskoczyłeś na wyższy poziom. Już ten najwyższy. Teraz możesz odkrywać świat na dwóch nóżkach. A ja jestem szczęśliwa. Że mimo wszystko najlepiej Ci się spaceruje trzymając moją rękę.
Kocham Cię Wędrowniczku,
Mama

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz