Żabko. Obudziłeś się dzisiaj o 7:20. Udało nam się wstać przed Tobą. Gdy otworzyłeś oczka czekaliśmy przy Twoim łóżeczku. Zobaczyliśmy najpiękniejszy na świecie uśmiech. A zaraz potem zdziwienie. Co to jest przyczepione do Twojego łóżeczka? To specjalnie dla Ciebie. Wiemy przecież jak uwielbiasz baloniki. Pobawiłeś się nim troszkę. Tatuś pokazał jak można fajnie w niego uderzać.
Tata wziął Cię na rączki i poszliśmy do drugiego pokoju. Ile prezentow! Wszystkie dla Ciebie, Dziubeczku. Zacząłeś przeglądanie od książki. Pokazaliśmy Ci rowerek. Od razu załapałeś jak na nim jeździć. Ale jesteś mądrutki! Pojeździłeś troszkę. Ale co to za jazda, gdy brzuszek pusty?
Zrobiłam śniadanko. Usiedliśmy do stołu. Zerkałam co chwilkę na zegarek. Jest! 8:20! To już rok! Zaśpiewaliśmy Ci Sto lat. Twoja mina bezcenna. Podobnie jak wczorajszego dnia. Gdy brzuszek był już najedzony zaczęła się zabawa. Nawet dokuczający katarek nam jej nie zepsuł. Tańce przy radyjku. Chodzenie na barana. Zmęczyłeś się troszkę i postanowiłeś zdrzemnąć.
Zaraz po zaśnięciu uśmiechnąłeś się przez sen. Byłam taka szczęśliwa.
Szybko wyszłam, by przygotować kolejną niespodziankę. Obudziłeś się. Nad łóżeczkiem znowu coś innego. To kartki, które dostałeś z okazji urodzinek. A wśród nich ta od nas. Od mamy i taty. Pisaliśmy ją wczoraj, kiedy już spałeś. Kiedyś ją sam przeczytasz. A co w drugim pokoju? Baalony! Jeszcze więcej balonów! Ale zabawa!
Gdy już się nimi nacieszyłeś postanowiliśmy iść na spacer. To był mini spacer. Chyba najkrótszy w Twoim życiu. Za zimno. Nie ma co ryzykować. Wróciliśmy do domu. Tatuś pojechał do sklepu kupić baterię do Twojego wczorajszego prezentu. Gdy wrócił mogłeś wyprowadzić pieska na spacer. Kolejne oznaki radości. A potem kolejna drzemka. Biedny Tatuś też się musiał położyć. Choroba powróciła.
Nie przeszkodziła mu jednak w zabawie z nami. Podrzucanie. Robienie śmiesznych minek. Tyle uśmiechów! Kto by pomyślał, że samodzielne chodzenie od mamy do taty sprawi Ci taka frajdę.
Gdy nadszedł czas snu przytuliłam Cię mocno. Wyszeptałam jeszcze raz czego Ci życzę. Zasnąłeś z uśmiechem na ustach. Tak samo, jak się obudziłeś. Choroba pokrzyżowała trochę nasze plany. Musieliśmy zostać w domku. Lecz wiem, że mimo to byłeś szczęśliwy. Pokazałeś to szczęście całym sobą.
W ten sposób uczciliśmy ten wyjątkowy dzień. 8 lutego. Dzień Twoich pierwszych urodzin. Jeden z najważniejszych dni w moim życiu.
.jpg)




Wszystkiego najlepszego dla Szymusia :)
OdpowiedzUsuńI dużo zdrówka dla Was :)