Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Leśny skrzat

Spacerujemy jak najczęściej i jak najdłużej:) A najpiękniejszy na spacer jest las.







Autor: Aneta o 16:54
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

6 komentarzy :

  1. Extrawertycznie20 stycznia 2014 17:53

    Świetnie wyglądasz! :)
    Ale... gdzie macie śnieg?! :D Dziś nie mogliśmy odwiedzić rodziców mieszkających pod miastem, bo tak zasypało drogi, a u Ciebie taka piękna... hmm jesień ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta21 stycznia 2014 08:39

      Śnieg był parę godzin i po śniegu:) Pogoda rzeczywiście raz jesienna a raz wiosenna:) Cieszyłam się, że urodzę w marcu, będzie już wiosna i spacerować będzie można z Dzidzią a tu pewnie dopiero prawdziwa zima się zacznie:)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
  2. Anonimowy21 stycznia 2014 12:36

    Pięknie no i właśnie gdzie ten śnieg? :D

    A tak z innej beczki: kto robi takie piękne zdjęcia? Twój Mąż czy Ty? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta21 stycznia 2014 13:00

      Mąż, siostra i ja:)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Anonimowy21 stycznia 2014 14:59

      Sami zdolni ludzie w Waszej rodzinie :)))

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    3. Aneta21 stycznia 2014 18:32

      Dziękujemy, ale dość tych pochwał, bo się czerwienimy:)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    4. Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ▼  stycznia ( 16 )
      • Z cyklu "lumpeksowe love"
      • Rozpieszczamy się:)
      • 35 tc.
      • My się zimy nie boimy czyli syndrom "Jasia Wędrown...
      • Na tapczanie siedzi leń:)
      • Leśny skrzat
      • Tydzień 34 - podsumowanie
      • Kobieca w ciąży i podczas karmienia
      • Zima, zima, zima i po zimie...
      • 33 tc.
      • Pamiątka pierwszych lat
      • Wielkie pranie i prasowanie
      • Niepokój wyprawkowy
      • 32 tc.
      • O zdolnościach mamy Eli
      • Żegnaj piękny roku, witaj nowy
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.